Będąc nad polskim morzem, coraz trudniej znaleźć jedzenie z prawdziwego zdarzenia. Ostatnio, podczas pobytu w Łebie, natrafiłem jednak na miejsce, w którym ryba dosłownie rozpływa się w ustach, a schabowy przykrywa cały talerz. Lokal od rana do wieczora przeżywa prawdziwe oblężenie. Jedyne, czego w tym wszystkim zabrakło, to udogodnień dla osób poruszających się na wózkach. Wystarczyłoby jedno lub dwa odpowiednio przygotowane i oznaczone miejsca – bez ciężkich, drewnianych ław. Obecnie podjechanie do stolika jest bardzo utrudnione i zwyczajnie niekomfortowe. To drobna zmiana, która mogłaby zrobić ogromną różnicę. Warto o tym pomyśleć :) (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)