Przejdź do głównej zawartości

Posty

By wszyscy dojechali bezpiecznie

  Prezentowany na zdjęciu znak to piktogram informacyjny wskazujący miejsce wyposażone w pasy bezpieczeństwa lub blokadę dla wózków inwalidzkich. Najczęściej można go spotkać w środkach transportu publicznego. Poruszając się po mieście, bardzo często korzystam z transportu miejskiego i niestety wciąż spotykam się z tym samym problemem. Nie zdążę prawidłowo „zaparkować” wózka, zapiąć pasów bezpieczeństwa, a kierowca już rusza. W konsekwencji wózek zaczyna się przemieszczać, co może być niebezpieczne zarówno dla mnie, jak i innych pasażerów. Zamiast tak się spieszyć, warto poczekać tę jedną sekundę dłużej, aby WSZYSCY DOJECHALI BEZPIECZNIE. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Kiss Place

 Na ulicach turystycznych miast i przy klimatycznych kawiarniach można spotkać urocze, niebieskie znaki „KISS PLACE” lub „KISS... PLEASE”, zachęcające do pocałunków i uwieczniania romantycznych chwil. Pomysł spopularyzowano we włoskim Sirmione nad jeziorem Garda, gdzie znak ustawiono w malowniczym miejscu z widokiem na wodę. Dziś podobne selfie points można znaleźć w wielu europejskich miastach. Ten ze zdjęcia znajdziecie w ogródku Restauracji Szklarnia na warszawskim Powiślu. Świetny pomysł. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)  

Kładka na torach

  Widoczna na zdjęciu kładka jest obecnie jedyną możliwością przedostania się na drugą stronę torów na stacji w Lęborku. Niestety osoba z niepełnosprawnością, poruszająca się na wózku inwalidzkim, nie jest w stanie samodzielnie pokonać tego odcinka. Uważam, że dobrym rozwiązaniem tego problemu byłoby ustawienie po obu stronach torów słupków wyposażonych w przycisk umożliwiający wezwanie pomocy. Dzięki temu osoby poruszające się na wózkach inwalidzkich mogłyby szybko i łatwo uzyskać niezbędne wsparcie. Warto o tym pomyśleć Miasto Lębork.  (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Odrobina dziecięcej radości

 Widoczna na zdjęciu pagoda to obrotowa wieża widokowa znajdująca się w jednym z holenderskich parków rozrywki. Swoim wyglądem przypomina unoszącą się w powietrzu tajską świątynię. Jest to otwarta platforma widokowa, która wznosi gości na obracającym się ramieniu hydraulicznym na wysokość do 45 metrów, pozwalając podziwiać panoramę całego parku. Co najważniejsze, sama pagoda — podobnie jak zdecydowana większość atrakcji — jest dostępna dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Miałem okazję przekonać się o tym osobiście, odwiedzając to miejsce kilka lat temu. To przestrzeń, w której każdy, bez względu na wiek, może odnaleźć w sobie odrobinę dziecięcej radości. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

To miało ułatwiać życie. Dziś zostały tylko ślady

  Kilka lat temu w jednej z dzielnic Gdyni pojawiły się tablice przeznaczone dla osób niewidomych. Ich celem było ułatwienie poruszania się oraz dostarczanie informacji o lokalizacji i otoczeniu. Brak takich oznaczeń sprawia, że osoby niewidome mogą czuć się na ulicy mniej pewnie i bezpiecznie. Dziś po tablicach pozostały jedynie betonowe słupki, co widać na załączonych zdjęciach. W związku z tym nasuwa się pytanie do władz Miasta Gdyni: kiedy wspomniane tablice powrócą na swoje miejsce i znów będą wspierać mieszkańców, którzy ich potrzebują? (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

„Sorry, pArdą… już zabieram”

  Widoczny na zdjęciu baner to element gdyńskiej kampanii społecznej „Zabierz swoje śmieci ze sobą”, realizowanej pod zabawnym hasłem „Sorry, pArdą… już zabieram”. Akcja ma na celu przypomnienie plażowiczom — w lekki i zapadający w pamięć sposób — o konieczności sprzątania po sobie i dbania o czystość wspólnej przestrzeni. To świetna inicjatywa i popieram ją w 100%. Szkoda tylko, że potrwa jedynie do końca wakacji. Osobiście uważam, że powinna zostać wydłużona co najmniej do końca września. Pamiętajmy, że ten miesiąc — mimo że formalnie należy już do jesieni — często bywa ciepły i słoneczny. Nie zabraknie więc amatorów odpoczynku na kocu czy spacerowiczów korzystających z uroków plaży. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Meleksy – ograniczenie prędkości

  Meleksy to jeden z najpopularniejszych środków transportu wśród odwiedzających nadmorskie kurorty w Polsce. Prędkość, z jaką poruszają się po ulicach i wśród pieszych, często może prowadzić do niebezpiecznych sytuacji, a nawet wypadków. Przykładów nie trzeba szukać daleko. Podczas pobytu w Łebie, w szczycie wakacyjnego sezonu, wielokrotnie obserwowałem, jak tamtejsze meleksy mkną przez miasto z dużą prędkością. Choć wedle obowiązujących przepisów ruchu drogowego, meleksy ze względu na swoją konstrukcje, ich prędkość maksymalna nie powinna przekraczać 25 km/h. Jednak w rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej . Dlatego, mając na względzie bezpieczeństwo obu grup – zarówno mieszkańców, jak i turystów – uważam, że maksymalna prędkość, z jaką mogą poruszać się meleksy, powinna zostać odpowiednio ograniczona, luba bardziej kontrolowana. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)