Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Skarga

Kierowco, uważaj !

W dzisiejszych czasach na wszystko trzeba uważać, nawet na… kierowców autobusów. Nie aż tak dawno jechałem właśnie autobusem, za nim jednak wysiadłem, nacisnąłem „PRZYKLĘK AUTOBUSU” . Zbliżam się do przestanku, przepuszczam ludzi aby wysiedli na końcu ja (bo tak jest najłatwiej). Kiedy jestem w drzwiach, kierowca zamyka je przytrzaskując mi nogi drzwiami (część wózka była na zewnątrz, a część jeszcze w środku) po czym rusza. Gdyby nie natychmiastowa reakcja pasażerów, mogłoby dość do tragedii. Natomiast kierowca miał jeszcze pretensje ludzi, że Ci pukają mu w auto. Nie zostawiłem tej sprawy bez echa. Napisałem jeszcze tego samego dnia skargę na kierowcę. Oczywiście musiałem czekać umowne 30 dni, z resztą jak zawsze. Po tym czasie przyszła odpowiedzi. Odpowiedź, która mnie usatysfakcjonowała brzmiała ona mniej więcej tak: „ W odpowiedzi na Pana skargę, przewoźnik uznał ją, przy czym pragnie przeprosić za zaistniałą sytuację. Natomiast jeśli chodzi o kierowcę autobusu zostały wyciągnięte...

Walka z komunikacją miejską

Każdego dnia tysiące ludzi korzysta z środków komunikacji miejskiej jadąc do szkoły, pracy itd… Wsiadłem do autobusu. Stanąłem w miejscu przeznaczonym na wózki inwalidzkie. Komfort jazdy nie trwał zbyt długo, kierowca jechał dziwnie nawet bardzo dziwnie. Jechał z dużą prędkością i przed samym przestankiem hamował, aż do tego stopnia, że ja pomimo zaciągniętych hamulców przemieszczałem się po całym autobusie. W tym miejscu może ktoś powiedzieć, ale przecież są pasy! Owszem są, ale nie zawsze są one sprawne i gotowe do użycia. Mało brakowało, a straciłbym zęby zatrzymując się na metalowej poręczy! Odniosłem wrażenie, że kierowca wiezie  worki z ziemniakami zamiast ludzi. Dojeżdżając do miejsca docelowego kierowca nie opuścił mi podłogi. Mimo wcześniejszego sygnału, a na dodatek stanął za daleko od krawężnika co już całkowicie uniemożliwiało mi wyjście z autobusu. Tego wszystkiego było już za dużo, jak na jeden dzień. Wahałem się, czy nie napisać zażalenia w tej sprawie, sam nie wiedz...

"Ruchoma" toaleta dla niepełnosprawnych

Mamy XXI wiek, a mimo to niektóre miejsca i ludzie potrafią negatywnie zaskoczyć. Byłem wraz z rodzinką na tegorocznym Finale Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w jednym z centrów handlowych.  Wszystko byłoby OK. Gdyby nie pojawił się problem „ruchomej” toalety dla osób niepełnosprawnych. Już na same „dzień dobry” przywitał mnie fetor dobiegający z sąsiednich kabin, ale to dało się jeszcze wytrzymać. Kiedy dotarłem do swojej kabiny, to dopiero była masakra… mokra podłoga (okres zimy), ale to jeszcze pikuś wstałem z wózka i chciałem chwycić się poręczy. Owszem chwyciłem, ale została mi ona w ręku. Tu pojawił się problem. Kiedy usiłowałem ponownie  usiąść na wózek nogi mi się poślizgnęły do przodu, wprost pod umywalkę. W takim monecie chwytałem się różnych uchwytów, które również były ruchome. Umywalka wisiała na jednej śrubie i brakowało dzwonka „pierwszej pomocy”. Brak papieru, mydła to norma. Można powiedzieć spartańskie warunki. Ja, rozumiem że idzie się tam za potrzebą...