Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Przyjaciele

Rozmowa, pomoże Ci przetrwać ten trudny czas.

Sytuacja, w której od jakiegoś czasu jesteśmy, nie pozwala na spotkania w większym gronie. Nic jednak straconego! Chwyć za telefon, włącz komunikator, pisz i rozmawiaj ze znajomymi. Utwórz wspólną video konferencje lub zagraj coś wspólnie z przyjaciółmi. Rozmawiając z kimś pomagasz sobie, ale także osobie siedzącej po drugiej stronie ekranu. ROZMAWIAJMY...

Dofinansowanie na wózek inwalidzki, zależy od kodu choroby…

Wózek inwalidzki, to jeden z najbardziej i najczęściej niezbędnych sprzętów. Sprzętów, które ułatwiają poruszanie się osobą niepełnosprawnych. Jednak koszt wózka bardzo często przekracza możliwości finansowe wózkowicza. Koszt czterokołowca   niekiedy dochodzi do 10 tyś złotych. Każda choroba bądź przypadek, to inne dostosowanie wózka, więc cena automatycznie idzie w górę. Dofinansowanie na mój półaktywny wózek wynosi 1700 zł, byłoby znacznie wyższe do 3 tysięcy, gdybym miał inny kod choroby. Gdyby nie wsparcie rodziny i przyjaciół, nigdy nie byłoby mnie stać na taki czterokołowiec. Zdarzają się ludzie niepełnosprawni, którzy żyją samotnie i utrzymują się tylko z jednej renty. W przypadku, kiedy takiej osobie jest niezbędny do dalszego egzystowania specjalny wózek (np. wspomniany półaktywny). W tym momencie taki człowiek musiałby z czegoś z rezygnować na rzecz kupna nowego wózka. Smutne to aczkolwiek prawdziwe. Niestety, takie sytuacje zdarzają się w Polsce.

WIARA, MODLITWA, RODZINA I PRZYJACIELE – 4 FILARY

WIARA, MODLITWA, RODZINA I PRZYJACIELE – 4 FILARY, to szalenie ważne dla mnie aspekty. Filary te są nieodzowną częścią, ponieważ bez względu na to jaki mam dzień i z czym muszę się zmierzyć. Cztery niby zwyczajne (w tym momencie) słowa, a potrafią naładować człowieka niezwykle pozytywną siłą ;-)

Kontakt z ludźmi, to moja siła

Jesteś osobą niepełnosprawną? Poruszasz się na wózku inwalidzkim lub masz trudności z wyjściem z domu? Jeśli tak, to mimo wszystko  nie zamykaj się na kontakt ze społeczeństwem. Włącz Skype, Facebook i po prostu rozmawiaj z ludźmi. Wiem coś o tym, gdyż przez jakieś czas, nie mogłem samodzielnie wyjść z powodu barier architektonicznych (schody). Mimo to siadałem przed komputerem i rozmawiałem z przyjaciółmi, znajomymi lub z nowo poznanymi osobami. Owszem nie powiem były momenty bezsilności, zwątpienia. Właśnie dzięki takim rozmową, przetrwałem ten trudny czas. Kontakt z ludźmi, to jest moja siła. PAMIĘTAJ, TY TEŻ TAK MOŻESZ ! :)

Zwykły, pogodny człowiek

Dużo ludzi, którzy ze mną rozmawiali bądź spotkali mnie, uważa moją osobą za „niezwykłą”. Natomiast ja nie uznaje siebie za kogoś takiego, jestem zwykłym, pogodnym czasem zwariowanym człowiekiem ;-) . Człowiekiem, który spełnia się w tym co robi. Człowiekiem, który pomimo swojej niepełnosprawności chce brnąć dalej. Jeżeli swoim postępowaniem mogę pomóc innym tym bardziej raduje się moje serce ;-) . Człowiekiem, który kocha swoich najbliższych i przyjaciół :*. Zwykły, pogodny człowiek to JA   ;-) .

Spotkanie w realu.... wielka przyjaźń !

Parę lat temu przez przypadek na jednym z portali społecznościowych poznałem fajnego ziomka. Sporo godzin przegadaliśmy. Okazało się, że mieszka On w Niemczech, w pobliżu gdzie ja mam rodzinę. Z biegiem czasu wiedzieliśmy osobie coraz więcej. Wymieniliśmy się fotkami. Kiedyś wpadliśmy oboje na pomysł, że fajnie byłoby się spotkać… Podczas mojego pobytu w Niemczech nadarzyła się właśnie taka okazja. Mimo iż znam go już ładnych parę lat, to wtedy obawiałem się tego spotkania. Udało się  :) Od razu zaczęliśmy rozmawiać, no bo w końcu było o czym. W dobrym towarzystwie czas leci nie ubłagalnie szybko Na koniec wspólna fota :D . Od tamtej pory nie ma tematu na który nie moglibyśmy pogadać, mimo odległości. Jeden na drugiego zawsze może liczyć. Jesteśmy wielkimi przyjaciółmi. PRZYJACIEL TO OSOBA, KTÓRA PODCZAS UPADKU PODA CI RĘKĘ, ABY POMÓC CI WSTAĆ… PRZYJACIEL TO OSOBA, KTÓRA ZAWSZE SŁUŻY RAMIENIEM ORAZ DOBRYM SŁOWEM…

Wiara pomogła mi zrozumieć

Kiedy się urodziłem okazało się wówczas, że jestem chory na mózgowe porażenie dziecięce. Miałem lewostronny wylew, którego skutki widoczne są do dnia dzisiejszego. Lekarze dawali mi znikome szanse na przeżycie… Mówili wtedy: „Jak przeżyje, to nie będzie mówił, słyszał… będzie roślinką”. Wiara moich rodziców oraz mojej rodziny była tak wielka, iż z pomocą Pana Boga – żyje ! I dałem radę przezwyciężyć te wszystkie trudności, o których mówili lekarze. Będąc małym chłopcem, zapytałem kogoś z moich bliskich „Czemu tak jest, że ja nie mogę chodzić?” Wtedy byłem w takim wieku, że ciężko mi było to zrozumieć. Lata mijały, ja dorastałem i sam zacząłem poznawać tajniki swojej choroby na czym ona polega, jakie są jej przyczyny oraz skutki. Z tą chorobą miałem również „niemiłe wspomnienia”, kiedy szedłem ulicą, ludzie bali się do mnie podejść, tłumacząc się tym, że się ode mnie zarażą. „Przełom” nastąpił w 2001 r., kiedy to 26 maja przystąpiłem do Pierwszej Komunii Świętej, wtedy to moja wiar...