Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą BrakKultury

A ten to kto?

Wizyta duszpasterska, to czas modlitwy, święcenia domostwa, a także chwila rozmowy. W tym roku było trochę inaczej. Przyszedł ksiądz, odmówiliśmy modlitwę, poświęcił. Odniosłem wrażenie iż zamiast skupić się na modlitwie ksiądz patrzał raczej jak mamy w domu. Po czym usiadł wyciągnął kartotekę, zaczął wyczytywać domowników. Spojrzał na mnie, zwracając się bezosobowo, gdzie staliśmy do siebie twarzą w twarz "A ten to kto?". Słysząc to poczułem się zlekceważony, ponieważ nie jestem rzeczą, tylko człowiekiem, i jak każdy zasługuję na odrobinę szacunku. Fakt, iż poruszam się na wózku nie oznacza, że być potraktowany Na koniec kolędy zapytał jeszcze "Co robicie cały dzień w domu?" Nie z takimi sformułowaniami kojarzy się wizyta duszpasterska. BEZ KOMENTARZA!

Jeśli darzysz kogoś szacunkiem, wymagaj tego samego od innych

Najlepsze są spontaniczne decyzje, wiem to sam po sobie :D  . Idąc do liceum zdecydowany byłem iść na profil informatyczny. Gdzie językiem dodatkowym był niemiecki. Decyzja ta uległa zmienię w dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Postanowiłem iść na do klasy dziennikarskiej, tutaj natomiast był hiszpański… Była to klasa jedna z dwóch (wtedy) integracyjnych. W klasie była znaczna przewaga dziewczyn, chłopaków nie było zbyt wielu. Wychowawczyni okazała się bardzo miło, ciepłą osobą. Z resztą nauczycieli było różnie… Pamiętam pierwszą lekcję polskiego. Polonistka już na same dzień dobry nie zrobiła na nikim pozytywnego wrażenia, również na mnie. Kazała wszystkim pisać jakiś tekst złożony z czterech stron A4. Ze względu na swoją chorobę pisałem wolniej, kiedy Jej to oznajmiłem powiedziała „Przepisz to i to, a z resztą pisz co chcesz!”. Wtedy to jeszcze była cisza przed burzą i to dosłownie. Obojętnie jakie wypracowanie bym napisał zawsze miałem niedostateczny. Kiedy coś do niej mówiłem...