Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Mama

Kawałek trybiku w drożdżówce

Kiedy byłem małym brzdącem, przytrafiło mi się coś, co mogło mieć tragiczne skutki. Dostałem drożdżówkę, oczywiście nic w tym nadzwyczajnego. Podczas jedzenia kolejnych kęsów, zacząłem się dusić. W pewnym momencie moja mama zauważyła, że w mojej buzi coś błysnęło. Praktycznie w ostatniej sekundzie, udało się usnąć ten przedmiot. Jak się później okazało, był to kawałek trybiku, który wpadł do ciasta w trakcie mieszania w piekarni. Gdyby nie moja mama, po prostu bym się udusił.

Lekarz na wizytę lekarską w domu – to nie takie proste !

Nie kiedy bywa tak, że choroba rozłoży nas na całego. W takim przypadku najlepiej wezwać lekarza na wizytę domową. Jednak jak się okazuje, nie jest to w cale takie proste. Poprosiłem mamę, aby zgłosiła w przychodni, że potrzebuje wyżej wspomnianą wizytę. Na miejscu okazało się, iż nie wystarczy tylko zgłosić tego w rejestracji. Trzeba ten fakt zgłosić lekarzowi przebywającemu w przychodni (mojego nie było). Lekarz, który wówczas był, na podstawie wywiadu z moją mamą, miałby stwierdzić czy taka mi się należy czy nie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że ten człowiek nigdy wcześniej nie widział mnie wcześniej na oczy, ani ja Jego. Gdyby uznał, że wizyta domowa jest konieczna, wtedy wystawia zlecenie mojemu lekarzowi. Takie rzeczy, to tylko w Polsce….

„Kiedy byłem małym chłopcem” :)

„Kiedy byłem małym chłopcem”, jak śpiewa Tadeusz Nalepa. Dziś Dzień Dziecka, przez najmłodszych najbardziej wyczekiwany dzień w roku. Jest to szczególne święto, gdyż można powspominać swoje dziecięce lata. Szczerze? Sam bym chętnie powrócił do beztroskich lat, gdzie wszystko było „dozwolone”. Człowiek nie borykał się z żadnymi problemami, wszystko było takie super  proste. Pamiętam kiedy byłem chłopcem, jak dziadek opowiadał mi bajki przed snem. Oprócz tego jak jeździłem z dziadkami wszędzie tam, gdzie to było możliwe :). Pamiętam także, jak dostałem swój pierwszy wózek inwalidzkim i uczyłem się na nim jeździć. Pamiętam także, że jako mały chłopiec, dużo czasu spędzałem z mamą w kuchni. Obserwując co z czym się łączy i co z czego powstaje. Jeszcze jedno wspomnienie. Pamiętam także, jak tata uczył mnie wędkować, ale i swoje pierwsze spotkanie z rybami koszmar :). Jednak z biegiem czasu nabrałem wprawy i teraz to czysta przyjemność :).  To były czasy, których  nie da zapomn...