Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Spacer

Idziesz na spacer do lasu - weź worek i wrzuć do niego 5 śmieci

Lasy są jednym z najchętniej wybieranych miejsc na spacery oraz spędzanie wolnego czasu. Odwiedzających przyciąga świeże powietrze i bliskość natury. Niestety coraz częściej okazuje się, że niemal w każdym lesie można natknąć się na śmieci. Kiedy idziesz do lasu na spacer, weź worek i wrzuć do niego 5 śmieci, np. z rodzinnego pikniku. W ten sposób śmieci trafią prosto do kosza, zamiast wylądować w lesie. To takie proste i nic nie kosztuje, a tyle może z działać :) CZYSTE LASY LUB PARKI, ZALEŻĄ TAKŻE OD CIEBIE ! :)

Takich znaków powinno być zdecydowanie więcej

"ZAKAZ DOKARMIANIA PTAKÓW", taki znak znalazłem na jednej z gdyńskich dzielnic. Osobiście dopisałbym do tego "ZAKAZ DOKARMIANIA DZIKÓW". Obydwie tabliczki są niezwykle potrzebne w przestrzeni miejskiej. W szczególności na trawnikach przed blokami. Gdyż to właśnie tam ludzie wrzucają tony chleba, obierki. Pozbawiając tym samym zwierzęta instynktu polowania. Druga sprawa dziki z roku na rok, stają się coraz bardziej niebezpieczne dla ludzi. Właściciele psów boją się wyjść na spacer ze swoim pupilem, bo nie wiadomo, czy za rogiem nie stoi dzik. Dlatego uważam, że takich tabliczek powinno być zdecydowanie więcej na osiedlach mieszkaniowych, czy blokowiskach. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Warto nad tym pomyśleć

Będąc w lesie natknąłem się na taką grafikę. Znak ten informuje, że na tym obszarze zielonym, są dwie wytyczone trasy dla miłośników nordic walking. Może warto pomyśleć o takim szlaku również dla wózkowiczów. Nie mówię tutaj o całym lesie, gdyż jest nie możliwe :). Jednak wystarczyłoby wyznaczyć konkretny odcinek, bez wystających korzeni i innych przeszkód. Tego typu rozwiązanie ułatwi wybranie się na spacer wózkowiczom, ale nie tylko. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

NIM DOKARMISZ POMYŚL – TO JEST DZIKIE, NIEBEZPIECZNE ZWIERZĘ !

NIM DOKARMISZ POMYŚL – TO JEST DZIKIE, NIEBEZPIECZNE ZWIERZĘ ! Od kilku lat na jednej z gdyńskich dzielnic, zresztą nie tylko pojawiają się dziki. Powód? Ludzie, szczególnie osoby starsze wyrzucają skórki od chleba (w tonach) i obierki z warzyw. Szkoda, że Ci ludzie takim postępowaniem sprowadzają niebezpieczeństwo dla ludzi, dzieci i zwierząt. Locha z małymi warchlaczkami, jest bardzo agresywna. Były przypadki, że atakowała ludzi spacerujących z psami. W tym miejscu warto wspomnieć, że nieopodal gdzie grasują dziki jest szkoła. Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby dziecko napotkało na rozwścieczone zwierzę. Dzik choć ma krótkie niepozorne nogi, to biega z taką szybkością, że człowiek nie jest w stanie uciec. Czy naprawdę musi się coś stać, aby ludzie w końcu zrozumieli?! (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Uważajcie na swoich czworonożnych przyjaciół – pinezki w kiełbasie !

Ludzie, uważajcie podczas spaceru na swoje psiaki. Ktoś na jednej z gdyńskich dzielnic, rozrzuca kiełbasę naszpikowaną pinezkami ! W głowie się to po prostu nie mieści ! Jeśli ktoś wyrządza krzywdę zwierzakowi – rozwiązanie bardzo proste. Dożywotni zakaz posiadania jakichkolwiek zwierząt ! Bez żadnej taryfy ulgowej !

Asystent Osoby Niepełnosprawnej

Od jakiegoś czasu biorę udział w projekcie „Wolontariusz Osoby Niepełnosprawnej”. Projekt polega na tym, że każda osoba niepełnosprawna ma swojego asystenta. Spotykamy się raz w tygodniu, na kilka godzin i wychodzimy przed siebie :) np. na zakupy, spacer, kino itd. Trafiłem na super asystenta – człowiek rozgadany :) , nie bojący się trudnych tematów i bezpośredni – tak samo jak ja :) . Przy każdym spotkaniu uczymy się czegoś nowego, On ode mnie - ja od Niego. Projekt ma również na celu usamodzielnienie się, co w przypadku osoby niepełnosprawnych jest szalenie istotne. Dzięki „przedsięwzięciu” rodzice osób niepełnosprawnych mogą choć trochę „odetchnąć”. Zrobić coś dla siebie. Jest bardzo ważne i nie należy o tym zapomnieć :). Szkoda, że ów projekt trwa tylko kilka miesięcy. Dla wielu osób niepełnosprawnych asystent to odskocznia i ułatwienie życia.

Choroba brudnych jagód

Lato to czas, kiedy ludzie chodzą na spacery do lasu, by tam złapać odrobinę cienia. Podczas takich przechadzek zbiera się jagody, czy inne leśnie owoce. Często miłośnicy jagód jedzą je prosto z krzaka, To WIELKI BŁĄD. Nie umycie owoców przed spożyciem, może być groźne w skutkach. Bąblownica, bo o niej tu mowa, to choroba którą wywołuje tasiemiec bąblowiec. Nie należy jeść owoców prosto z krzaka, ponieważ mógł go „zanieczyścić” lis. W kale tego zwierzęcia „nosiciela”, mogą znajdować się pasożyty. Co równie istotne najwięcej przypadków tej choroby odnotowuje się latem. Przed bąblowicą można się ustrzec. Higiena, to podstawa.   Wystarczy także, że umyjemy owoce pod ciepłą, bieżącą wodą. Żadne zamrażanie jagód w zamrażarce nie wchodzi w grę, ponieważ jaja pasożytów odporne są na niską temperaturę. Pozbyć się ich możemy tylko za pomocą ciepłej wody.

Ławka dla karmiących matek, już w Trójmieście ! :)

Mamy karmiące piersią swoje dzieci potrzebują podczas spacerów ustronnego miejsca, w którym poczują się komfortowo. Ławka dla karmiących matek, bo o niej mowa pojawiła się w Trójmieście. Lokalizacja Park im. Ronalda Reagana. Miejsca te oznaczone są specjalnymi piktogramami. W Polsce takie ławki znajdują się w Inowrocławiu, Warszawie na Błoniach. Moim zdaniem to fajny pomysł. Uważam, że takich miejsc powinno być znacznie więcej.

Dzik jest dziki – nie dokarmiaj !

Nie jednokrotnie prosi się ludzi, aby nie dokarmiali dzikich leśnych zwierząt. W okresie letnim najwięcej koło naszych domostw jest dzików. Zwierzęta przychodzą, bo sami ludzie ich „zapraszają”, tyle razy się powtarza żeby nie kłaść śmieci przed wiaty śmietnikowe, tylko wrzucać do środka. Później przychodzą dzikie świnie i wyjadają resztki. Zwierzaki te są tak przyzwyczajone do łatwego jedzenia, że w zimie, nie są w stanie zdobyć same pokarmu. Wieczorem aż strach z psem wyjść na spacer, bo nie wiadomo czy zza rogu nie wyjdzie dzik. Czy musi dojść do jakiegoś nieszczęścia, aby ludzie wreszcie to zrozumieli?!

Asystent osoby niepełnosprawnej – dobra rzecz, ale…

Niekiedy są sytuację, gdzie osoba niepełnosprawna, potrzebuje skorzystać z pomocy asystenta. Wspólne wyjście na zakupy, spacer lub po prostu zwykle dotrzymanie towarzystwa. Gdy przez przypadek dowiedziałem, że jest możliwa opcja załatwienia dla siebie asystenta – zacząłem działać. Niestety, moja radość nie trwała zbyt długo, gdyż w odpowiedzi z Urzędu Miasta czytam „.. do końca ubiegłego roku pomoc "asystenta społecznego" była zlecona przez Miasto Gdynię organizacji pozarządowej z Naszego miasta. W tym roku organizacja nie świadczy takiej pomocy w ramach dotacji”. Myślę, ze gdyby ogłosić wśród młodzieży, taki rodzaj „wolontariatu”, to z pewnością znaleźliby się chętni ludzie. Wystarczyłoby jednodniowe szkolenie i to wszystko. Przecież tak naprawdę nie chodzi tu o całodobową, specjalistyczną opiekę. Chodzi tylko o to, aby ktoś potowarzyszył osobą niepełnosprawnym – choć kilka godzin dziennie bądź parę razy w tygodniu. Taki asystent mógłby odmienić życie wielu osobą niepełno...

(Nie)zwykły uścisk

Zwykła zabawa z psem, a może sprawić komuś tyle radości. Ostatnio miałem okazje się o tym przekonać. Kiedy bawiłem się z moją sunią, podszedł do mnie kilkuletni chłopiec i obserwował Naszą zabawę. Postanowiłem więc zapytać, czy nie chce do nas dołączyć, odpowiedzieć była natychmiastowa J. Chłopiec chorował na autyzm, widać było że ta zabawa przynosi im dużo radości. Uśmiech z twarzy dziecka nie schodził, a moja sunia z minuty na minutę była coraz bardziej chętna do zabawy  ;-) . Kiedy trzeba było już kończyć wspólną zabawę, stała się rzecz niezwykła. Chłopiec podziękował mi za zabawę i przytulił się do mnie, a ja miałem poczucie, że znów choć na moment podarowałem komuś szczęście i radość, choć na chwilę  ;-) . DZIĘKI TAKIM CHWILĄ, ŻYCIE JEST PIĘKNE !

Pusto wszędzie, głucho wszędzie…

Pies najlepszym przyjacielem człowieka, to prawda znana nie od dziś. Parę dni temu straciłem swojego czworonożnego przyjaciela :( . Przyjaciela, który był przy mnie przez 17 lat… pamiętam kiedy Go dostałem malutka czarno-biała kulka, która schowała się pod fotel ;-) . Wspólne rodzinne spacery z psem do lasu i rzucanie patyka, uwielbiał za nim biegać, a i widok był fantastyczny (długawe futro, rozwiane na wietrze). Kiedy zawsze po takich spacerach wracaliśmy do domu, a ja miałem jeszcze jeden z pierwszych swoich wózków. Mój pies wskakiwał mi na wózek, kładł się na podnóżek i tak wyruszaliśmy w drogę powrotną ;-) . Jeszcze kiedy był młodszy lubił kąpiele w jeziorze, aż pewnego roku wyskoczył z łódki do wody. Niestety było głęboko i pies by się utopił, ale mój tata w ostatniej chwili Go uratował ;-) . Mój psiak dużo w życiu naprawdę przeszedł ciężka alergia, epilepsja, udar. Moje zwierzę to ratownik, to on kilka miesięcy uratował mi życie i to do słownie (pisałem o tym na blogu). Jego cho...

Polski "Nowy Jork"

Będąc w Warszawie i spacerując po mieście, czułem się jak w Nowym Jorku. Wszystko to za sprawą nowoczesnej architektury. W obecnej stolicy dominują wysokie, nowoczesne i oszklone biurowce. Natomiast mało jest obiektów, które pamiętają jeszcze starą Warszawę. Centrum Naszego kraju nazywane coraz częściej Wawą, to nie  tylko nowoczesne budownictwo, to także tłumy ludzi. Ludzi, którzy co chwila gdzieś pędzą… Mimo to uważam, że każdy Polak powinien, choć raz zawitać do Polskiej Stolicy ;-) .

Buziak :*

Parę dni wakacji postanowiłem spędzić u rodziny w Niemczech. Wtedy też to po raz pierwszy leciałem samolotem. Pamiętam iż zastanawiałem się wówczas jak to będzie? (patrząc z punktu widzenia osoby na wózku). Moje obawy okazały się nie potrzebne… Na pokład samolotu pomogła mi wsiąść obsługa lotniska, wnosząc mnie na specjalnym fotelu. Następnie pozostali pasażerowie. Lot sam w sobie przebiegł sprawnie, no może poza tym że uszy z lekka zatyka, ale to normalne. Jedno z wydarzeń, które utkwiło mi w pamięci to spacer po prześlicznym parku. Wybraliśmy się całą rodzinką. Spacerując tamtejszymi alejkami, patrzę idzie dziewczyna. Mijając mnie zrobiła jakieś gwałtowny ruch, wskutek czego ja przestraszyłem się… po czym podbiegła do mnie dając mi buziaka. Nie ukrywam iż byłem tym wielce zaskoczony, lecz z drugiej zaś strony był to fajny, miły gest przeprosin  :)