Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Podróż
Ostatnio podróżując po Wielkopolsce, trafiłem na taką sytuacje, pod sklepem. Niebieska koperta, a na niej paleta sklepowa z towarem. Szkoda, że dla niektórych sklepów ważniejsza jest ekspozycja towaru, niż komfort wszystkich klientów. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Pot, smród i duchota, czyli podróż komunikacją miejską

W tym roku lato przywitało nas nieco szybciej, niż zwykle. Fala upałów nie odpuszcza, najgorzej odczuwa się to w pojazdach komunikacji miejskiej. Szczególnie wtedy, kiedy na dworze +30, a w autobusie zero jakiejkolwiek klimatyzacji – powietrze przy otwartych oknach stoi w miejscu. Wewnątrz pojazdu dominuje wtedy zapach potu i duchota. Niekiedy wyczuwalny jest zapach moczu. Sytuacje polepszyłaby włączona klimatyzacja – tutaj zaczyna się problem. Kierowcy autobusów udają, że nie słyszą próśb pasażerów bądź odpowiadają, że zwiększa się wtedy zużycie paliwa. Niestety, tak wygląda podróż komunikacją miejską. 

PKP Intercity znosi opłaty za certyfikowane psy asystujące - BRAWO !

Nie każdy może o tym wie, że od 26 kwietnia br. PKP Intercity znosi opłaty za psa – przewodnika. Od tego dnia osoby niepełnosprawne podróżujące pociągami PKP Intercity mogą bez dodatkowych opłat zabrać w podróż certyfikowanego psa asystującego. Aby móc z tego skorzystać z tej możliwości wystarczy mieć ze sobą certyfikat potwierdzający status psa asystującego oraz wszystkie aktualne szczepienia czworonoga. BRAWO ! :)

Aplikacja, która ułatwi podróż autobusem

Na krakowskie ulice wyjechało 5 autobusów miejskich z czujnikami, które łączą się z aplikacją w smartfonie. Aplikacja jest darmowa. Wystarczy ustawić, która linia nas interesuje, gdy właściwy autobus podjedzie zostaniemy poinformowani. Jest to doskonałe rozwiązanie, nie tylko dla „Kowalskiego”, ale także dla osób niewidomych. Dla których podróż autobusem, do tej pory nie była zbyt komfortowa. W Krakowie aplikacja ma być testowana przez trzy miesiące (autobusy linii 214). Jeśli testy przebiegną pomyślenie, system ma być zainstalowany w pozostałych autobusach. Miejmy nadzieje, że „rozprzestrzeni” się to na szerszą skalę ;-)  .

Masz pasje? Hobby? – nie czekaj, rozwijaj się !

Moja pasja to zdecydowanie podróże, czy to małe, czy to duże oraz fotografia. Uwielbiam  stare miasta oraz ich tajemniczość. Kiedy dołączyć do tego fotografie, to już w ogóle jest pięknie. Zapewne Nasz kraj skrywa w sobie dużo miejsc jeszcze nieodkrytych. Kto wie, może co kiedyś odkryje i zapisze się w historii ;-) . Ponadto mam jeszcze jeden cel, do którego dążę – DZIENNIKARSTWO. Jeśli lubisz pisać, jesteś osobą komunikatywną, to dziennikarstwo jest właśnie dla Ciebie. Nie czekajcie ani minuty dłużej, brnijcie w to i rozwijajcie dalej swój dziennikarski warsztat. A w przyszłości na pewno on zakwitnie, wydając soczyste i obfite plony.

SKM-ka? Nie dla niepełnosprawnych.

Któż z nas nie korzystał choć raz w życiu z SKM-ki? Jeśli ja chce wybrać się w podróż kolejką, muszę taką chęć zgłosić. Co najmniej dwa dni przed planowana podróżą (np. do Sopotu). Po co?  Po to, żeby tego dnia ktoś z obsługi PKP stał przy platformie, pomógł mi zjechać w tunel i uwaga, żeby mnie wniósł na peron, ponieważ nie ma windy – chociaż obok na peron dalekobieżny winda jest! Podobno za 5 lat coś ma ulec zmianie, a co przez ten czas?

Podróż po Poznaniu

Będąc w Poznaniu, musiałem zobaczyć choć kawałek miasta. Stare brukowe uliczki lub dawne niepraktykowane już dziś budownictwo nadają temu miastu klimat. Ogromne wrażenie zrobiła na mnie Fara Poznańska p.w. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, Św. Marii Magdaleny i Św. Stanisława Biskupa. Jej piękne, monumentalne wnętrze jest niezwykłe. Nie bez powodu została ona nazwana perłą baroku. Jak każdego przystało, kto odwiedza Poznań nie mogło mnie zabraknąć pod słynnym ratuszem, nad którym królują Koziołki ;-) . Przechadzając się jeszcze przez miasto udałem się również na Most Teatralny. Gdzie znajdują stare, wiszące latarnie uliczne. Słyszałem, że gdy mocno wieje, zaczynają się one kołysać. Podobno skrzypią przy tym, że brakuje tylko wampira i byłby prawdziwy horror :-D . Co ważne w obrębie tegoż mostu mieszczą się wszystkie ważniejsze poznańskie teatry. Nie zobaczyłbym tego i jeszcze więcej, gdyby nie mój Przyjaciel ! Wielkie Dzięki ! ;-) .

Kłopotliwa platforma

Już nieraz pisałem tutaj o tym jak bardzo lubię podróżować :). Całkiem nie dawno wybrałem się pociągiem do Poznania. Problem zaczął się już na samym peronie. Kiedy podszedłem do składu konduktorskiego z zapytaniem, czy pomogą mi wsiąść? Po czym jeden Panów dostał wielkie oczy i jakby pierwszy raz o tym słyszał, poleciał się zorientować. Po jakimś czasie przyszedł z chęcią próby rozłożenia platformy. Szczerze? W tym miejscu było widać, jak często tego typu pociągami jeżdżą wózkowicze. Konduktor miał ewidentny problem z montażem wspomnianej platformy. Jednak by ją w pełni zamontować, niezbędna okazała się pomoc współpasażerów. Po parominutowym postoju, udało się wszedłem na pokład pociągu :). Podróż trwała 3,5 h, to doskonały czas do wielu przemyśleń… Fajnie jest patrzeć, jak wszystko za Tobą zostaje w tyle…. :). Więcej o tym co widziałem i co przeżyłem w Poznaniu już wkrótce :).

Wsiąść do pociągu... pendolino

Wsiąść do pociągu…, to pierwsze słowa jednej z najpopularniejszej piosenek Maryli Rodowicz ;-) . Moja podróż pendolino do Warszawy,  zaczęła się dosyć „nie typowo”. Na same dzień dobry pojawił się problem z platformą, która miała ułatwić mi wejście na pokład. No właśnie, tylko… nie miał jej kto obsłużyć (mimo iż przy wcześniejszej rezerwacji biletu zgłaszałem, że będę na wózku). W końcu ktoś się pojawił, obserwując jak ta osoba obsługuje się windą, odniosłem wrażenie iż człowiek ten robi to po raz pierwszy w życiu. Sukces ! Udało się ! Znalazłem się w pociągu ;-) . Miejsce dla wózkowiczów jest w Warsie, sama podróż przebiegła bardzo spokojnie. Co jest istotne, podczas jazdy nie są aż tak wyczuwalne wstrząsy, tak jak to miało miejsce w dawnych składach pociągowych. Po kilku godzinach dotarłem do Stolicy…. (co przeżyłem i co zobaczyłem, o tym już niedługo ;-)  ).

Podróż z pocztówką w ręce

Każdy chyba lubi podróżować, bynajmniej nie znam osoby, która ma inne zdanie. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej grupy. Lubię podróże te dalekie i te całkiem bliskie. Odkrywanie czasem nie znanych miejsc, poznawanie masy nowych ludzi, kultury czy też zwyczajów to jest dopiero coś ;-) .  Niestety, ja z powodu braku możliwości, nie zawsze mogę sobie na to pozwolić :cry: . Nie znaczy to jednak, że pozostaję z tego powodu bierny i nic nie robię. Wręcz przeciwnie w tym czasie przeszukuję Internet i planuję co by tu zwiedzić w przyszłym roku  ;-). W tym miejscu warto wspomnieć o moich ziomakach, którzy od paru już lat podróżują po całej Europie autostopem. Chłopaki wysyłają mi pocztówki z każdego miejsca, w którym aktualnie się znajdują. Dzięki temu zawsze jest na bieżąco i wiem co się u nich dzieje. WIELKIE DZIĘKI CHŁOPAKI ! ;-) . Po przez pocztówkę czuje się tak, jakbym podróżował razem z nimi. Pocztówka, to nie tylko kawałek sztywnego kartonika ze zdjęciami z danego miasta, al...

Warszawa, da się lubić

Pod koniec III klasy gimnazjum wraz z kilkoma innymi klasami pojechaliśmy na trzydniową wycieczkę do Warszawy. Dla mnie to była super sprawa, bo nigdy wcześniej nie byłem w stolicy. Podróż autokarem była bardzo długa i z lekka męcząca. Nie obyło się bez przygód. Kilka kilometrów przed Warszawą zatrzymała nas policja, aby sprawdzić stan techniczny pojazdu, i tu nam trochę zeszło…  :) . Po dotarciu na miejsce jako pierwszy punkt w programie mieliśmy zwiedzenie Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki. Lecz pojawiły się schody, nie w przenośni, ale dosłownie. Owszem była winda, ale nieczynna. Gdyby nie pomoc kolegów (wielkie dzięki chłopaki) nie miałbym szansy zobaczenia tego co inni. Za sprawą tej wycieczki mieliśmy okazje pójść  do jedynego wtedy jeszcze w Polsce kina 3D. Zwiedziliśmy także gmach Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej niestety nie spotkaliśmy nikogo szczególnego :) . W jednym z centrum handlowych przytrafił mi się zabawny incydent zatrzasnąłem się...