Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą KomunikacjaMiejska

Kilka słów do kierowców komunikacji miejskiej

  Komunikacja miejska, to nie lada ułatwienie dla wózkowiczów. Jednak sama jazda i zachowanie kierowców pozostawia wiele do życzenia. Niektórym kierującym wydaje się, że osoba na wózku inwalidzkim wejdzie do autobusu w kilka sekund. Otóż nie, tak to nie działa. Wsiadanie to proces, który chwile trwa. Będąc już w środku, wózek musi być ustawiony tyłem do kierunku jazdy. Całość musi być zwieńczona pasami bezpieczeństwa. W tym czasie kierowca nie powinien ruszyć się z miejsca, dopóki wszystko nie będzie dopięte na ostatni guzik. Natomiast zdecydowana większość kierowców ma tą zasadę w poważaniu. Wózkowicz ledwo co wsiądzie (nie zdąży się zapiąć, bo nie ma takiej szansy), a pojazd już rusza. Efekt tego jest tylko jeden pasażer na wózku lata po całym autobusie. Druga równie istotna sprawa. Przyklęk autobusu na żądanie, bo o nim mowa – ma także służyć osobą niepełnosprawnym. Jednak nie zawsze spełnia on swoje zadanie. Niektórzy kierowcy nie opuszczają podłogi, tłumacząc, iż od tego psuj...

Kierowco autobusu, poczekaj sekundę!

W ostatnim czasie bardzo często korzystam z komunikacji miejskiej. Niemalże za każdym razem, kiedy wsiądę do autobusu, nie zdążę bezpiecznie „zaparkować”. Powód? Kierowca błyskawicznie rusza z miejsca, a ja latam wewnątrz pojazdu niczym worek kartofli. Wiadomo nikt z nas nie lubi się spóźniać, niektórzy nawet nie mogą. Jednak to bezpieczeństwo pasażerów jest najważniejsze. Gdyby choć kierowca tą „sekundę” poczekał, byłoby po problemie, a sama jazda zdecydowanie bezpieczniejsza. Może warto byłoby o tym pomyśleć?

Najpierw wózek potem rower – nowe przepisy w komunikacji miejskiej

Rower czy wózek? To spór, który od kilku lat toczył się pomiędzy pasażerami komunikacji miejskiej. Z dniem dzisiejszym sprawa jest jasna. Pierwszeństwo przewozu mają osoby z wózkami oraz na wózkach. Osoby niepełnosprawne oraz matki z dziećmi w wózkach to osoby, które zyskują pierwszeństwo. Rozwiązanie to zyskało uznanie czternastu miast i gmin. Nowe przepisy to także ukłon w stronę rowerzystów. Oczywiście, jeśli zajdzie taka możliwość, swój rower będą mogły przewieść np. dwie osoby. Wszystko jednak musi odbyć się za zgodą kierowcy autobusu. Według nowych przepisów rowerzysta musi przerwać podróż autobusem, w momencie gdy na przestanku pojawi się osoba na wózku bądź z wózkiem dziecięcym. W takim przypadku skasowany bilet jednorazowy nie jest ważny w następnym pojeździe. Rowerzysta musi skasować kolejny. Jeśli wybieramy się rowerem, to nie woźmy go autobusem :) :) :) (tak z humorem) :) :) :)

Pasy w autobusie

Pasy, które mają zapewnić nam bezpieczeństwo, mogą być zagrożeniem życia  (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Pasy w autobusie wcale nie są bezpieczne dla niepełnosprawnych

Dzisiaj w każdym autobusie komunikacji miejskiej, można spotkać pasy. Mają one zapewnić bezpieczeństwo osobie niepełnosprawnej w czasie jazdy. Jednak w rzeczywistości wygląda, to zupełnie inaczej. Pomijając już w fakt, że w większości przypadków są one po prostu zepsute. Oczywiście można się zapiąć, zapinając się wpół i praktycznie tylko tyle. Co z tego, że wózek stoi zgodnie z przepisami – tyłem do kierunku jazdy. W momencie gwałtownego hamowania autobusu, pasy te stają się niebezpieczne, gdyż mogą uszkodzić żebra lub narządy wewnetrzne. Może wpadałoby pomyśleć o nowym, bezpiecznym rozwiązaniu.

Pot, smród i duchota, czyli podróż komunikacją miejską

W tym roku lato przywitało nas nieco szybciej, niż zwykle. Fala upałów nie odpuszcza, najgorzej odczuwa się to w pojazdach komunikacji miejskiej. Szczególnie wtedy, kiedy na dworze +30, a w autobusie zero jakiejkolwiek klimatyzacji – powietrze przy otwartych oknach stoi w miejscu. Wewnątrz pojazdu dominuje wtedy zapach potu i duchota. Niekiedy wyczuwalny jest zapach moczu. Sytuacje polepszyłaby włączona klimatyzacja – tutaj zaczyna się problem. Kierowcy autobusów udają, że nie słyszą próśb pasażerów bądź odpowiadają, że zwiększa się wtedy zużycie paliwa. Niestety, tak wygląda podróż komunikacją miejską. 

Przycisk „rampa” w autobusie dla wózkowiczów

Bardzo często jeżdżę autobusami, jednak takiego przycisku nie widziałem. Przycisk „rampa”, bo o nim mowa ma pomóc osobom na wózkach manualnych lub elektrycznych dostać się do autobusu. Ciekaw jestem, jak to wygląda w praktyce, ponieważ na tyle lat, co jeżdżę komunikacją to chyba 3 razy kierowca sam od siebie wysiadł i wysunął rampę autobusu. Niestety, w większości przypadków im się po prostu nie chce – taka prawda. Szkoda, że takie ułatwienie pojawiło się dopiero teraz, z drugiej jednak strony, lepiej późno niż w cale. Zobaczymy jaki będzie tego efekt. Warto nadmienić, że wspomniany przycisk znajduje się zaraz koło „PRZYKLĘK AUTOBUSU NA ŻĄDANIE’. Druga sprawa nie wiem, czy ta „opcja” dostępna jest we wszystkich autobusach komunikacji miejskiej.

Kurs, który pokazuje, jakie trudności ma wózkowicz.

Sprawa, którą chce opisać pokazuje, że Nasz kraj jeszcze musi się dużo nauczyć, pod kątem osób niepełnosprawnym. Aby dorównać innym krajom. W Austrii osoba, która chce pracować z ludźmi niepełnosprawnymi, musi przejść kurs. Wygląda to tak. Kursanci są dobrani w pary. Jedna osoba siada na wózek inwalidzki, a druga osoba pcha wózek. Ludzi Ci mają za zadanie np. kupić w sklepie czekoladę (z pozoru proste, prawda?). Jednak zarówno w jedną i drugą stronę, muszą skorzystać z innego środka komunikacji miejskiej (autobus, tramwaj, metro). Zadanie to ma pokazać, z jakim trudnościami na co dzień spotyka się wózkowicz. Po skończonym kursie uczestnicy zdają z tego „relacje”. W Polsce też przydałyby się tego typu kursy/szkolenia. W szczególności dla architektów, projektantów i ludzi, którzy odpowiadają za przestrzeń miejską. Uważam, że taki kurs powinien być obowiązkowy przed każdym nowym projektem budynku użyteczności publicznej lub każdego innego miejsca. Na dzień dzisiejszy wygląda to tak, że l...

Takiego kierowcy autobusu, to ze świecą szukać

Postawa kierowców autobusów miejskich pozostawia wiele do życzenia. Jednak bywa czasem też tak, że potrafią pozytywnie zaskoczyć ;-) . Stoję na przystanku, podjeżdża autobus i wysiada z niego kierowca – kobieta. Wysuwa platforma z pojazdu, po czym ja mogłem spokojnie zająć miejsce w autobusie. Bardzo często korzystam z komunikacji miejskiej, Szczerze mówiąc tego typu postawa kierowcy autobusu, miała miejsce w moim przypadku po raz drugi. Szkoda tylko, że to wciąż są „wyjątki”, a nie jest to na porządku dziennym….

Odwieczny problem komunikacji miejskiej

Niskopodłogowe autobusy to nie lada udogodnienie dla wózkarzy, lecz nie do końca. Ostatnio korzystałem z miejskiej komunikacji autobusowej. Nie obyło się bez problemu. Stałem na przystanku, oczekiwałem na autobus. Kierowca widział mnie, ale nie obniżył podłogi, uczynił to dopiero wtedy kiedy przednie kółka wózka znalazły w pojeździe. Chcąc wysiąść w miejscu docelowym, odpowiednio wcześnie przycisk „PRZYKLĘK AUTOBUSU NA ŻĄDANIE”. Informacja ta pojawiła się również u kierowcy, lecz ten powtórzył dokładnie tę samą czynność opisaną wyżej. Prawdę mówiąc wystarczyłoby aby kierowca nacisnął jeden przycisk, no ale… Gdyby nie pomoc pasażerów, nie miałbym możliwość wsiąść i wysiąść z autobusu.

Akceptacja...

Mózgowe porażenie dziecięce to choroba którą nie można się „zarazić”. Czemu tak twierdzę? Bo nie raz spotkałem się z opinią na swój temat „Nie podchodź, bo się zarazisz!” Jeśli cofnąć się parę lat wstecz temat niepełnosprawności, był uważany jako tabu. Owszem dziś mówi się w mediach coraz więcej o integracji ludzi z osobami niepełnosprawnymi, ale to wciąż niestety za mało. Sam wiem po sobie kiedy idę ulicą, czy korzystam z komunikacji publicznej. Czuje na swoich plecach wzrok ludzi, którzy się patrzą nie ukrywam że jest to bardzo uciążliwe, Nie obejdzie się bez przykrych, dotykających komentarzy np. kobiety siedzące w autobusie zaczęły mówić między sobą „Patrz, taki młody, a kaleka. Czemu jest taka reakcja ludzi? Nie wiem. Jestem normalnym człowiekiem, takim samym jak Ty !  JEDYNE CO NAS RÓŻNI TO  WÓZEK, A TO ŻADNA RÓŻNICA !    :)