Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Cykl

Bliżej Gwiazd "Dałem się porwać nurtowi życia”. Wywiad z Maciejem Wiznerem

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Macieja Wiznara. Aktora Teatru Miejskiego im. Witolda Gombrowicza w Gdyni. Maciej, udzieli mi wywiadu pt. „Dałem się porwać nurtowi życia”. J:  Jak wspominasz swoje początki, jako aktor? Maciej Wizner: Dałem się porwać nurtowi życia. Już w podstawówce sprawiało mi to frajdę – można powiedzieć, że to mi wychodziło. Zabawa w teatr, kółka teatralne. Mieliśmy polonistkę, która namawiała nas do odegrania scenek dramatów, które aktualnie przerabialiśmy. Był to fajny pomysł, ponieważ jeśli nie mieliśmy okazji spotkać się z nimi w teatrze, to przynajmniej w praktyce się z nimi zetknęliśmy  . Następnie miały miejsce konkursy teatralne, recytatorskie. Tak samo było w liceum, gdzie klasyczna recytacja dawała mi benefity w postaci dobrych ocen z polskiego i zwolnień z lekcji  . W pewnym momencie postanowiłem, że wezmę się za to na poważnie. W trzeciej klasie liceum postanowiłem zdawać do Studia aktorskiego ART-PLAY, przygotowującego do e...

Gazeta, która dała mi szansę :)

Pewnego wieczoru przeglądając bez celu Internet trafiłem na stronę pisma katolickiego. Analizując ją wnikliwie znalazłem informację, że można wysłać do nich tekst swojego autorstwa. Na początku zastanawiałem się jak i co napisać, trochę to potrwało za nim  podszedłem do tematu. Postanowiłem spróbować i wysłać. Nie robiłem sobie żadnych nadziei względem jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony redakcji, ponieważ takich tekstów jak mój przychodzi do nich tysiące. Po kilku dniach otrzymałem E-mail zwrotnego w sprawie mojego tekstu. Okazało się, iż bardzo on im się spodobał i że opublikują go w najbliższym numerze ;) . Nie ukrywam że było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Czekałem na tą gazetę z niecierpliwością, zastanawiając jak będzie wyglądał ten artykuł. W końcu dotarła prenumerata. JEST ! ;) .Jest to niesamowite uczucie kiedy widzi się swoje imię i nazwisko pod tekstem własnego autorstwa. Jak się potem okazało, jest to początek mojej przygody z tą gazetą. Po jakimś czasie napisałem pon...