Przejdź do głównej zawartości

Urząd Miasta Gdyni, a wózkowicze

 



Kilka dni temu ważność mojego dowodu osobistego dobiegła końca. Aby wyrobić nowy dokument, niezbędna okazała się rezerwacja terminu w Urzędzie Miejskim. Podczas wypełniania formularza on-line, nie pojawiło się żadne pytanie typu „Czy petent jest osobą niepełnosprawną?” Tutaj nie chodzi wcale o Nasze „specjalne” traktowanie, a jedynie o dostosowanie stanowiska. System umówił spotkanie, a ja czekałem na dalszy bieg wydarzeń...

DZIEŃ WIZYTY

Już samo dostanie się do środka budynku, stanowiło problem. Potężne i ciężkie drzwi to bariera, która z poziomu wózka jest praktycznie nie do pokonania. Oczywiście mógłbym skorzystać z pomocy osób trzecich. Jednak to nie o to w tym wszystkim chodzi. Drzwi powinny być takie, aby każdy mógł swobodnie wejść i wyjść. Kiedy w końcu udało mi się dostać do stanowiska, kolejna bariera. Zarówno okienko, jaki blat są stanowczo za wysoko, więc swobodne wypełnianie dokumentów, nie wchodziło w grę. Gdyby nie uprzejmość Pani z referatu, sam nie dałbym rady nic wypisać, gdyż nie ma takiej możliwości. Aby żaden inny wózkowicz nie znalazł się w podobnej sytuacji, jak moja należałoby stworzyć choć jedno stanowisko w pełni dostosowane do osób niepełnosprawnych.

Gdynia Miasto bez barier powinna być przykładem i pokazywać innym jak powinna wyglądać wzorowa obsługa niepełnosprawnego petenta w Urzędzie Miasta. Tymczasem rzeczywistości wygląda to zupełnie inaczej, tak więc czas na zmiany.


(fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...

Bliżej Gwiazd. "Agent nieruchomości - codzienne wyzwanie". Wywiad z Maciejem Mindakiem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Macieja Mindaka, agenta nieruchomości. Szerszej publiczność znany z programu „House Hunter – poszukiwacze domów”, emitowanego przez HGTV. Mindak udzielił mi wywiadu pt. „Agent nieruchomości – codzienne wyzwanie”. Jestem_Normanym_Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki, związane z nieruchomościami? Maciej Mindak: Wcześniej pracowałem w Public Relation, jednak to nie było to. Przyszedł więc taki moment, że szukałem innego zajęcia. Nie jakoś intensywnie, czekałem na natchnienie. Okazało się, że znajomy znajomego ma biuro nieruchomości i szuka kogoś do pracy w charakterze agenta. Stwierdziłem, że czemu nie, spróbujemy. Trafiłem do niedużej agencji nieruchomości, tam zacząłem się wszystkiego uczyć. Taki był mój początek. Gdybyś miał dziś podjąć decyzję, odnośnie do swojego zawodu, wykonywanego obecnie. Podjąłbyś taki sam wybór, czy wybrałbyś zupełnie inną drogę? Oczywiście, że tak - lubię to, co robię. Zupełny przypadek sprawił, iż dzięki niej m...