Moja pierwsza wycieczka szkolna… w dodatku jeszcze dwudniowa odbyła się do Juraty, atmosfera była świetna. Mieszkaliśmy w Domu Gościnnym na parafii. Poznałem tam przesympatycznego księdza, z którym zaprzyjaźniliśmy się już od pierwszego dnia. Ja, jako jedyny poznałem plebanię „od kuchni”, czyli miejsca na co dzień niedostępne dla Wszystkich. Wycieczka ta jeszcze bardziej nas z integrowała.