Niskopodłogowe autobusy to nie lada udogodnienie dla wózkarzy, lecz nie do końca. Ostatnio korzystałem z miejskiej komunikacji autobusowej. Nie obyło się bez problemu. Stałem na przystanku, oczekiwałem na autobus. Kierowca widział mnie, ale nie obniżył podłogi, uczynił to dopiero wtedy kiedy przednie kółka wózka znalazły w pojeździe. Chcąc wysiąść w miejscu docelowym, odpowiednio wcześnie przycisk „PRZYKLĘK AUTOBUSU NA ŻĄDANIE”. Informacja ta pojawiła się również u kierowcy, lecz ten powtórzył dokładnie tę samą czynność opisaną wyżej. Prawdę mówiąc wystarczyłoby aby kierowca nacisnął jeden przycisk, no ale… Gdyby nie pomoc pasażerów, nie miałbym możliwość wsiąść i wysiąść z autobusu.