Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Sopot

Do większości sopockich restauracji osoba na wózku inwalidzkim nie wejdzie.

Każdy z nas od czasu do czasu ma prawo dobrze zjeść :). Kilka dni temu wybrałem się do Sopotu, w poszukiwaniu dobrej restauracji. Do większości z nich osoba na wózku inwalidzkim nie wejdzie. Dlaczego? Schody, to główna przeszkoda. Nie chodzi mi tutaj o to, że w każdym lokalu ma być winda dla niepełnosprawnych. Gdyż nie zawsze jest taka możliwość. Natomiast uważam, że powinien być podjazd. Jeden z przepisów Prawa Budowlanego mówi: "Do wejść do budynku mieszkalnego wielorodzinnego, zamieszkania zbiorowego i użyteczności publicznej powinny być doprowadzone utwardzone dojścia o szerokości minimalnej 1,5 m; przy czym co najmniej jedno dojście powinno zapewniać osobom niepełnosprawnym dostęp do całego budynku lub tych jego części, z których osoby te mogą korzystać (przepis ten nie dotyczy budynków na terenach zamkniętych, a także budynków w zakładach karnych, aresztach śledczych, zakładach poprawczych i schroniskach dla nieletnich oraz budynków w zakładach pracy, nie będących zakład...

Kontrowersyjny, aczkolwiek dobry pomysł władz Sopotu

Lato, wakacje to wzmożony czas, kiedy nadmorskie miejscowości odwiedzają tłumy turystów. Władze Sopotu i tamtejsi restauratorzy po raz kolejny zaczęli kampanię apelującą do plażowiczów, żeby nie wchodzili do lokali gastronomicznych w bikini czy kąpielówkach. – Golasów nie będziemy obsługiwać. Kampania zapewne wzbudza kontrowersje, jednak uważam to za dobry pomysł. Nie każdy wchodząc do restauracji, czy jedzący obiad ma ochotę oglądać golasa. Miasto przypomina, że za złamanie zakazu oprócz upomnień będzie stosowana kara grzywny do 5 tysięcy złoty. Natomiast w skrajnych przypadkach, sprawa może trafić do sądu.

Bliżej Gwiazd "Lubię pomagać". Wywiad z Piotrem Zeszutkiem

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, Piotra Zeszutka kapitana reprezentacji Polski w rugby. Piotr udzielił mi wywiadu pt. „Lubię  pomagać ”. Jak wspominasz swoje początki, sportowe początki? Piotr Zeszutek: Wszystko zaczęło się od obozu w Sulęczynie. Pojechałem ze starszym  bratem na obóz jako 5 letni chłopiec. Właśnie starszy brat wprowadził mnie do sportu i rugby – tak to się zaczęło! Potem były już pierwsze turnieje, pierwsze wygrane i tak już zostałem w rugby. Jak udało Ci się pogodzić życie prywatne z tą dyscypliną sportu, którą uprawiasz? Jakoś sobie z tym radzę, Moja żona, którą znam już ładnych parę lat wiedziała, że cały czas związany ze sportem. Trzeba szukać kompromisów, póki to się udaje. Masz syna. Chciałbyś, aby poszedł on w Twoje ślady, czy dasz Mu „wolną rękę”? Jeśli chodzi o wybór sportu, to na pewno dam Mu wolną rękę. Na pewno będę chciał aby rozwijał się sportowo, niekoniecznie zawodowo. Zależałoby mi na tym, aby w życiu była jakaś rekreacja...

Stadion rugby w Sopocie - bariera dla wózkowiczów

Kilka dni temu byłem na sopockim stadionie rugby. Niestety, już na same „dzień dobry” pojawiły się problemy. Pod stadionem nie ma ani jednego miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych. Gdy już wszedłem na teren stadionu, chciałem zasiąść na trybunach – niestety, aby wejść na trybunę trzeba pokonać schody. Mało tego. Kiedy stanąłem wózkiem na normalnej powierzchni, grę na boisku zasłaniały mi rozstawione w koło banery. Mówię o tym, z perspektywy siedzącej – wózkowicz. Oczywiście, na każdym boisku są banery reklamowe. Jednak by w przyszłości uniknąć tego kłopotu, wystarczyłoby wyznaczyć obszar (kilka miejsc) dla niepełnosprawnych. Usunąć reklamy - zawiesić siatkę by uchronić przed trafieniem piłką w głowę. Wystarczyłoby to także dobrze oznaczyć. Jedynym plusem jest to, że na terenie obiektu znajduje się toaleta przystosowana do osób niepełnosprawnych, a to trochę za mało. Zdaje sobie sprawę, że modernizacja całego stadionu, to bagatelna suma pieniędzy. Dobrze, byłoby aby takie ob...

Bliżej Gwiazd. "Znajdź to, co lubisz robić, a później zacznij to robić". Wywiad z Tymoteuszem Bendykiem.

Dziś w moim cyklu Bliżej Gwiazd, goszczę Tymoteusza Bendyka – zawodnika UKS Navigo Sopot. Srebrnego medalistę Mistrzostw Świata Katamaranów klasy A. Tymoteusz udzielił mi wywiadu pt. „Znajdź to, co lubisz robić, a później zacznij to robić”. J.R:  Jak wspominasz swoje żeglarskie początki? Tymoteusz Bendyk: Bardzo wcześnie zetknąłem się ze sportem za sprawą rodziców. Natomiast żeglarstwo, zacząłem w wieku 12 lat. Mój tata kupił katamaran, na który mnie zabrał – spodobało mi się. Po czym wysłał mnie do klubu UKS Navigo w Sopocie, pod skrzydła Jacka Noetzla. Od tamtego czasu jestem w klubie i trenuję. W Twojej dotychczasowej kari erze, zdarzały się momenty zwątpienia, buntu? Przez pierwsze 7 lat, było to hobbystyczne pływanie. Miałem dużo kolegów w klubie, pływaliśmy i trenowaliśmy na łódkach klubowych. Nie wydaje mi się, abym wtedy wiązał z tym jakąś przyszłość. Z czasem przerodziło się to w coś, co może chciałbym robić w życiu. Przeszedłem kolejną klasę i pojawił się ...

SKM-ka? Nie dla niepełnosprawnych.

Któż z nas nie korzystał choć raz w życiu z SKM-ki? Jeśli ja chce wybrać się w podróż kolejką, muszę taką chęć zgłosić. Co najmniej dwa dni przed planowana podróżą (np. do Sopotu). Po co?  Po to, żeby tego dnia ktoś z obsługi PKP stał przy platformie, pomógł mi zjechać w tunel i uwaga, żeby mnie wniósł na peron, ponieważ nie ma windy – chociaż obok na peron dalekobieżny winda jest! Podobno za 5 lat coś ma ulec zmianie, a co przez ten czas?

Matka wszystkich Matek

Matemblewskie sanktuarium odwiedziłem całkiem nie dawno. Mieści się ono w dolinie, którą otacza piękna, leśna sceneria. Na jedynym  ze wzgórz znajduje się kaplica, w której umieszczona została figura Matki Boskiej Brzemiennej. Była to dla mnie ogromna radość z faktu, iż mogę pokłonić się przed wizerunkiem Przenajświętszej Panienki i oddać się modlitwie. Na twarzy Maryi widać, że jest ona pogrążona w głębokim zamyśleniu, a jej oczy są lekko przymknięte. U stóp kaplicy tryska słynące z wielu łask źródełko. Między dróżkami sanktuarium znajduje się Droga Krzyżowa, której autorem jest tamtejszy rzeźbiarz. Podążając tym szlakiem dojść można do głównej część ołtarza papieskiego, przy którym Ojciec Święty odprawiał Msze Św. na Sopockim Hipodromie dnia 5 czerwca 1999r. Ołtarz znalazł się Matemblewskim sanktuarium z woli Ks. Abp. Tadeusza Gocłowskiego. Była to dla mnie szczególna chwila, mogąc z bliska zobaczyć ołtarz pamiętający tamte wydarzenie. Będąc tam czułem obecność Naszego Wielkiego ...