Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Artykuł

Winda, która stoi...nieczynna

Winda na ogół ma zadanie pomóc osobom niepełnosprawnym i starszym w „poruszaniu się” . Jedną z takich wind chciałem się dostać do restauracji, ale niestety bez owocnie, ponieważ winda stała nieczynna. Wszystko byłoby w porządku, gdy nie fakt, że jest już ona nieczynna od trzech lat. Dzięki czemu można śmiało odnieść wrażenie, że zamiast zachęcać i zapraszać klientów, również  tych niepełnosprawnych, jest tam tylko do „dekoracji”. Postanowiłem nie pozostawić tego bez echa. Napisałem w tejże sprawie do jednego z lokalnych portali, powstał o tym artykuł. Uzasadnienie, jakie dało kierownictwo odpowiedzialne za windę, rozbawiło mnie  totalnie cytuję: ”..  Na molo jestem codziennie i pierwsze, co robię, to sprawdzam, czy winda jest nieczynna. Średnio co drugi dzień dzwonię do firmy zajmującej się jej konserwacją i zgłaszam usterki. Ta winda to jakieś nieporozumienie .  Drzwi w windzie mają czujniki. Przez to, że ludzie szarpią za nie, czujniki się psują…” ...

Scena letnia

Teatr, to miejsce niezwykłe, gdzie można się cofnąć w czasie bądź przyspieszyć jego bieg… Teatr na plaży można by rzec fajna sprawa, ale jak się później okaże nie dla wszystkich… Mimo, iż mieszkam nie daleko plaży nigdy wcześniej nie maiłem okazji być na spektaklu. Wszystko to za sprawą tego, że jest kiepskie dojście (nie dość, że rozwalające się schody, to jeszcze bez podjazdu). Tym razem otrzymałem bilet w prezencie, więc postanowiłem skorzystać. Lecz za nim jednak poszedłem, napisałem E-mail celem dowiedzenia się jak wygląda oraz czy istnieje jakaś inna możliwość dotarcia pod scenę. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać, brzmiała ona tak… „Oczywiście, że tak, istnieje nawet możliwość zaparkowania od wschodniej strony samochodem przy samej scenie. Będzie miał Pan niezwykły komfort obejrzenia spektaklu. Prosimy jednak o wcześniejsze, telefoniczne potwierdzenie przybycia ”. Uspokojony powyższym E-mailem poszedłem. (…)Dzień przed spektaklem zadzwoniłem do teatru, informując, że na ...

Gazeta, która dała mi szansę :)

Pewnego wieczoru przeglądając bez celu Internet trafiłem na stronę pisma katolickiego. Analizując ją wnikliwie znalazłem informację, że można wysłać do nich tekst swojego autorstwa. Na początku zastanawiałem się jak i co napisać, trochę to potrwało za nim  podszedłem do tematu. Postanowiłem spróbować i wysłać. Nie robiłem sobie żadnych nadziei względem jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony redakcji, ponieważ takich tekstów jak mój przychodzi do nich tysiące. Po kilku dniach otrzymałem E-mail zwrotnego w sprawie mojego tekstu. Okazało się, iż bardzo on im się spodobał i że opublikują go w najbliższym numerze ;) . Nie ukrywam że było to dla mnie ogromne zaskoczenie. Czekałem na tą gazetę z niecierpliwością, zastanawiając jak będzie wyglądał ten artykuł. W końcu dotarła prenumerata. JEST ! ;) .Jest to niesamowite uczucie kiedy widzi się swoje imię i nazwisko pod tekstem własnego autorstwa. Jak się potem okazało, jest to początek mojej przygody z tą gazetą. Po jakimś czasie napisałem pon...