Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Trójmiasto

Jeśli ktoś widział, proszę o kontakt - DZIĘKUJE !

Koło widoczne na zdjęciu, pochodzi ze starego wozu. Kiedy je otrzymałem było w kiepskim stanie. Odnowiłem je własnymi rękoma. Włożyłem w to mega dużo pracy, gdyż lubię takie rzeczy z nutką historii. Niestety. Dziś w nocy ktoś chodził po mojej działce. Niszcząc i kradnąc zarazem wspomniane koło. Szkoda, że ktoś nie potrafi uszanować czyjeś pracy. Dlatego zwracam się z prośbą do Wszystkich Mieszkańców Gdyni, Trójmiasta oraz okolic. Jeśli ktoś z Was widział koło ze zdjęcia, proszę o kontakt. Napiszcie do mnie. A tymczasem, proszę podajcie dalej. Z góry DZIĘKUJE ZA POMOC ! (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Odwieczny problem z dojściem do... czytników cen

Robiąc zakupy w sklepach, bardzo często korzystamy z czytnika cen. Problem zaczyna się wtedy, kiedy nie ma do niego dojścia. Zdjęcie zrobione w jednym z gdyńskich sklepów. Czytnik kompletnie zawalony towarem. Żaden z klientów, w tym wózkowicz nie ma możliwości skorzystać z urządzenia. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Uroki starego budownictwa. Zbyt stromy zjazd i wjazd dla osób niepełnosprawnych

Blok z wielkiej płyty, to budynek z którego wózkowicz nigdy sam nie wyjedzie. Co prawda jest podjazd, ale niesamowicie stromy. Korzystanie z niego grozi wypadkiem. Może warto byłoby pomyśleć o jakimś udogodnieniu dla osób starszych i niepełnosprawnych. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Miejsce oczekiwania na pociąg dla osoby niepełnosprawnej

Na końcu peronu SKM-ki w Trójmieście jest wyznaczone miejsce dla wózkowiczów, matek z dziećmi oraz rowerzystów. Kiedy kolej miejska podjeżdża na peron, a kierownik składu widzi wózkowicza, wysuwa platformę. Dzięki temu osoba na wózku szybciej, bez trudu a przede wszystkim bezpiecznie wejdzie na pokład. Jednak samo oznaczenie wspomnianego miejsca, jest fatalne. Znaczek jest zdecydowanie za mały i w złym miejscu Idealnym rozwiązaniem byłoby postawienie lub powieszenie  dużo większej tabliczki informacyjnej. Kolejny pomysł, to wymalowanie niebieskiego "paska" farbą fluorescencyjną. Obydwa tego typu oznaczenia, byłby o wiele bardziej czytelne, niż to na ławce lub słupie :)/ (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Zupomat. Weź sobie zupę - SMACZNEGO ! :)

Jakieś czas temu, pierwszy raz w Trójmieście pojawił się zupomat. "Zupomat" to najbardziej wyjątkowy z automatów, jakie można spotkać na ulicy. Urządzenia zostały przystosowane do sprzedaży zup w słoikach. Zupy robione są na bazie mięsa. Dla tych z Was, którzy nie jedzą mięsa, dostępne są zupy wegetariańskie. Rodzajów zup jest ponad 50, więc każdy znajdzie coś dla siebie. Pozostaje nic innego życzyć, jak tylko SMACZNEGO ! :)

Zwierzę, to także istota ŻYWA !

Nie czujesz miłości do zwierząt? Nie krzywdź ich ! Pamiętaj, to także istota ŻYWA ! (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Kładka i wózek inwalidzki na plaże. Zobacz, SUPER rozwiązanie

Włosi bardzo stawiają na udogodnienia dla osób niepełnosprawnych. KŁADKA ! jak i WÓZEK ! na PLAŻE ! to fantastyczne rozwiązanie dla wózkowiczów, ale także dla osób starszych. Wózek posiada na kolach obręcze z otworami. Dzięki czemu piasek w czasie jazdy „przesypuje się”, co ułatwia poruszanie się po piaszczystym terenie. Jak widać, konstrukcja pojazdu nie jest wcale tak trudna :). Powyższe zdjęcie powinno być przykładem dla Trójmiasta oraz wszystkich nadmorskich miejscowości z dostępem do plaży. Brawo Włosi (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

"ZOBACZ JAK TANIO !" Nie zobaczę... bo za wysoko

„ZOBACZ JAK TANIO !”, tak głosi hasło nad czytnikiem. Niestety, nie każdy może to zobaczyć np. osoba niepełnosprawna siedząca na wózku. Po pierwsze czytnik jest za wysoko (patrz zdjęcie). Nawet ja przy swoich długich rękach ledwo dałem radę skopiować kod kreskowy. Druga kwestia jeśli uda się już sprawdzić cenę, to jest problem z jej odczytaniem. Powtarza się ten sam problem – CZYTNIK JEST ZA WYSOKO ! W tym samym sklepie znajduje się jeszcze jeden taki „sprzęt”. Tylko, że tamten jest kompletnie zastawiony towarem – brak tym samym dostępu dla klientów sklepu i osób niepełnosprawnych. CZYTNIK I (ze zdjęcia) – tam przydałoby się zdecydowane obniżenie czytnika. „Zabieg” ten zdecydowanie ułatwi samo korzystanie z niego i odczytywanie cen. CZYTNIK II – w tym przypadku przydałoby się kompletnie „odgruzować” dojście, bo w tej chwili nie ma go nikt. Zróbmy tak, aby wszyscy mogli z tego korzystać, nie tylko „koszykarze” :) :) :) (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Szkoda, że ludzie w dalszym ciągu nie potrafią uszanować czegoś, co ma służyć innym

Oto kolejny przykład wandalizmu. Tym razem na ścieżce rowerowej w gdyńskim lesie. Jak widać na zdjęciu, znak został kompletnie zniszczony, a tabliczki informacyjne połamane. Ciekawe komu, aż tak bardzo to przeszkadzało? Szkoda, że ludzie w dalszym ciągu nie potrafią uszanować czegoś, co ma służyć innym. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Miejsca parkingowe dla niepełnosprawnych w centrum handlowym, które trudno znaleźć

Za każdym razem kiedy odwiedzam to centrum handlowe, pojawia się ten sam problem. Trudno jest znaleźć miejsca parkingowe dla osób niepełnosprawnych. Zapewne zaraz zapytacie się dlaczego? Ano dlatego, że obecnego oznakowania w ogóle nie widać ! Aby znaleźć oznaczenia, które są dzisiaj, trzeba mieć naprawdę dobrze wytężyć wzrok (jak widać na zdjęciu). „Nasz” znaczek, powinien być takiej samej wielkości, tak jak inne znali na parkingu. Dzięki temu kierowcy nie mieli problemu z odnalezieniem miejsca parkingowego dla niepełnosprawnych. Już kiedyś pisałem do przedstawicieli Centrum, w powyższej sprawie – szkoda, że nie nastąpiła żadna „poprawa” w tej kwestii. Niby to drobiazg, a jak szalenie ważny. (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Ławka dla karmiących matek, już w Trójmieście ! :)

Mamy karmiące piersią swoje dzieci potrzebują podczas spacerów ustronnego miejsca, w którym poczują się komfortowo. Ławka dla karmiących matek, bo o niej mowa pojawiła się w Trójmieście. Lokalizacja Park im. Ronalda Reagana. Miejsca te oznaczone są specjalnymi piktogramami. W Polsce takie ławki znajdują się w Inowrocławiu, Warszawie na Błoniach. Moim zdaniem to fajny pomysł. Uważam, że takich miejsc powinno być znacznie więcej.

Bliżej Gwiazd "Lubię pomagać". Wywiad z Piotrem Zeszutkiem

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, Piotra Zeszutka kapitana reprezentacji Polski w rugby. Piotr udzielił mi wywiadu pt. „Lubię  pomagać ”. Jak wspominasz swoje początki, sportowe początki? Piotr Zeszutek: Wszystko zaczęło się od obozu w Sulęczynie. Pojechałem ze starszym  bratem na obóz jako 5 letni chłopiec. Właśnie starszy brat wprowadził mnie do sportu i rugby – tak to się zaczęło! Potem były już pierwsze turnieje, pierwsze wygrane i tak już zostałem w rugby. Jak udało Ci się pogodzić życie prywatne z tą dyscypliną sportu, którą uprawiasz? Jakoś sobie z tym radzę, Moja żona, którą znam już ładnych parę lat wiedziała, że cały czas związany ze sportem. Trzeba szukać kompromisów, póki to się udaje. Masz syna. Chciałbyś, aby poszedł on w Twoje ślady, czy dasz Mu „wolną rękę”? Jeśli chodzi o wybór sportu, to na pewno dam Mu wolną rękę. Na pewno będę chciał aby rozwijał się sportowo, niekoniecznie zawodowo. Zależałoby mi na tym, aby w życiu była jakaś rekreacja...

By móc skorzystać z toalety dla niepełnosprawnych, trzeba najpierw zadzwonić domofonem – dobry pomysł !

Ostatnio będąc w jednym z Trójmiejskich centrum handlowych. Natknąłem się na ciekawe rozwiązanie, odwiecznego problemu z toaletami dla osób niepełnosprawnych. Mianowicie. Aby móc skorzystać z toalety, najpierw trzeba zadzwonić domofonem – by ktoś po drugiej stronie otworzył nam drzwi  :) . Dla niektórych może być to śmieszne. Uważam to za dobry pomysł, ponieważ dużo nieuprawnionych osób korzysta z Naszej toalety. Moim zdaniem taki domofon powinien być w każdym centrum handlowym czy hipermarkecie przy toalecie dla niepełnosprawnych.

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Jedna z najstarszych gdyńskich restauracji, do której niepełnosprawni nie wejdą – brak podjazdu, przystosowanej toalety

Ostatnio byłem w jednej z najstarszych gdyńskich restauracji. Niestety już na same „dzień dobry” pojawił się problem – cała masa schodów. Niestety bez podjazdu. Próbowałem dostać do środka innym wejściem, ale jak się okazało nie ma innej możliwości. Gdyby nie pomoc życzliwych osób, nigdy w życiu bym nie wszedł. Oczywiście, zdaje sobie sprawę, że wspomniana restauracja, to wieloletni budynek, w którym jakakolwiek modernizacja nie wchodzi w grę. Jednak może warto byłoby pomyśleć o zamontowaniu przy schodach platformy. Montaż platformy pomógłby bardzo wózkowiczom. Druga sprawa lokal nie posiada toalety dla osób niepełnosprawnych (przydałaby się choć jedna). Obecne kabiny nie pozwalają na swobodne korzystanie z toalety – ciasne, brak miejsca do obrotu chociażby wózkiem, brak uchwytów). Szkoda, że w polskich miastach są jeszcze takie miejsca….. 

Stadion rugby w Sopocie - bariera dla wózkowiczów

Kilka dni temu byłem na sopockim stadionie rugby. Niestety, już na same „dzień dobry” pojawiły się problemy. Pod stadionem nie ma ani jednego miejsca parkingowego dla osób niepełnosprawnych. Gdy już wszedłem na teren stadionu, chciałem zasiąść na trybunach – niestety, aby wejść na trybunę trzeba pokonać schody. Mało tego. Kiedy stanąłem wózkiem na normalnej powierzchni, grę na boisku zasłaniały mi rozstawione w koło banery. Mówię o tym, z perspektywy siedzącej – wózkowicz. Oczywiście, na każdym boisku są banery reklamowe. Jednak by w przyszłości uniknąć tego kłopotu, wystarczyłoby wyznaczyć obszar (kilka miejsc) dla niepełnosprawnych. Usunąć reklamy - zawiesić siatkę by uchronić przed trafieniem piłką w głowę. Wystarczyłoby to także dobrze oznaczyć. Jedynym plusem jest to, że na terenie obiektu znajduje się toaleta przystosowana do osób niepełnosprawnych, a to trochę za mało. Zdaje sobie sprawę, że modernizacja całego stadionu, to bagatelna suma pieniędzy. Dobrze, byłoby aby takie ob...

Łyżwy dla dzieci poruszających się na wózkach inwalidzkich

Kiedyś dzieci niepełnosprawne mogły tylko pomarzyć o jeździe na łyżwach. Dzisiaj marzenie to staje się realne, a to wszystko za sprawą pewnego księdza z Trójmiasta. Księdza, który to z pomocą kowala wymyśli specjalne łyżwy przeznaczone dla dzieci na wózkach inwalidzkich. Łyżwy te mają między płozami specjalną rynienkę, w którą wsuwa się koło wózka. Następnie mocuje się pasek między szprychami i można jeździć. Oczywiście nie samodzielnie – wózek popycha opiekun. Pomimo tego, że wózkowicze, nie poruszają się samodzielnie, jeżdżą na łyżwach.

Zakaz przychodzenia z maluchami w wózkach… w Trójmiejskiej restauracji

Różne zakazy, nakazy widziałem w życiu :) . Jednak z czymś takim spotykam się po raz pierwszy. Otóż jedna z Trójmiejskich restauracji, na wejściu umieściła naklejkę. Naklejkę informującą o zakazie przychodzenia do wspomnianego miejsca z maluchami w wózkach. Szok! Po prostu szok! Jawny akt dyskryminacji. Zwykło się mówić, że Trójmiasto to miejsce przyjazne mieszkańcom i turystą. Niestety, powyższy przykład pokazuje, ze nie do końca…

Bliżej Gwiazd "Żeglarstwo - od zainteresowań do pasji". Wywiad z Pawłem Kołodzińskim.

Dziś moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Paweł Kołodziński polski żeglarz sportowy, olimpijczyk z Londyn 2012 oraz RIO 2016. Zawodnik Kadry Narodowej Polskiego Związku Żeglarskiego w klasie 49er. Reprezentuje klub AZS AWFiS Gdańsk. Zapraszam do wywiadu pt. „Żeglarstwo – od zainteresowań do pasji”. Jak wspominasz swoje początki? Paweł Kołodziński: Moje żeglarskie początki są dosyć specyficzne. Pierwszym obozem w życiu był obóz żeglarski w Gdańsku, Górkach Zachodnich. Po zakończeniu obozu powiedziałem, że już nigdy więcej żaglówek. Byłem najmłodszy, było strasznie dużo wiatru, przestraszyłem się. Taki było pierwsze doświadczenie. Przez kolejne trzy lata doświadczyłem innych aktywności. Był obóz harcerski (bez mundurów) w lesie, pojechałem także w góry na kilkunastodniową kolonie. Ale cały czas to nie było „to coś”. Moja Mama zawsze miała z tyłu głowy, że żeglarstwo to piękny sport. Po wakacjach w 1998 roku zapytała mnie czy nie chciałbym trafić na zajęcia do szkółki żeglarskiej Tre...

Hotelowe jedzenie – nie pierwszej świeżości.

Sprawa przytrafiła się nie mi lecz mojej rodzinie. Jakieś czas temu przyjechali do mnie goście Zatrzymali się w jednym z Gdańskich hoteli. Jedzenie, jakie im podano budzi obrzydzenie. Na obiad dostali danie złożone z podgniłych warzyw oraz kawałek mięsa z kością. Na dodatek wszystko to było mega przesolone. Danie zostało odniesione z powrotem do kuchni. W końcu moi bliscy poszli do sklepu, po coś do jedzenia, bo w hotelu nic normalnego nie było.