Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Egzystencja

Kiedy człowiek stawia sobie cele o wyzwania, życie staje się jeszcze ciekawsze :)

Mózgowe Porażenie Dziecięce to choroba, na którą w praktyce nie znaleziono jeszcze lekarstwa. Dlatego najważniejsze dla mnie w chwili obecnej jest to, aby się  usamodzielnić i być nie zależnym od innych. Aby osiągnąć ten cel potrzebna jest ciężka, trudna i mozolna praca – rehabilitacja. Każdy nawet najmniejszy progres, przybliża mnie do tego aby ten „górski szczyt” zdobyć. Z biegiem lat wiem, że ćwiczenia w egzystencji są bardzo ważne. Każda czynność lub jakikolwiek ruch, który kiedyś był dla mnie nie do pokonania. Teraz przychodzi mi z łatwością. Każdy z nas ma jakieś cele życiowe, do których nieustannie dąży. Wiadomym jest, że czasem idzie nam to lepiej lub gorzej. Jednak mimo wszystko, warto mieć cele i wyzwania. Wtedy życie staje się jeszcze ciekawsze ;-) .

Wiara pomogła mi zrozumieć

Kiedy się urodziłem okazało się wówczas, że jestem chory na mózgowe porażenie dziecięce. Miałem lewostronny wylew, którego skutki widoczne są do dnia dzisiejszego. Lekarze dawali mi znikome szanse na przeżycie… Mówili wtedy: „Jak przeżyje, to nie będzie mówił, słyszał… będzie roślinką”. Wiara moich rodziców oraz mojej rodziny była tak wielka, iż z pomocą Pana Boga – żyje ! I dałem radę przezwyciężyć te wszystkie trudności, o których mówili lekarze. Będąc małym chłopcem, zapytałem kogoś z moich bliskich „Czemu tak jest, że ja nie mogę chodzić?” Wtedy byłem w takim wieku, że ciężko mi było to zrozumieć. Lata mijały, ja dorastałem i sam zacząłem poznawać tajniki swojej choroby na czym ona polega, jakie są jej przyczyny oraz skutki. Z tą chorobą miałem również „niemiłe wspomnienia”, kiedy szedłem ulicą, ludzie bali się do mnie podejść, tłumacząc się tym, że się ode mnie zarażą. „Przełom” nastąpił w 2001 r., kiedy to 26 maja przystąpiłem do Pierwszej Komunii Świętej, wtedy to moja wiar...