Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Gimnazjum

Na podbój Kaszub

Po zakończeniu gimnazjum dwa pierwsze tygodnie spędziłem z rodziną na wczasach. Wybraliśmy to miejsce sugerując się tym, że byliśmy tam kilka lat wcześniej i było naprawdę super :)   . Szczerze mówiąc myśleliśmy, że będzie tak samo… aż tu wielkie rozczarowanie… Jeśli nie zrobiło się samemu np. ogniska, czy potańcówki  :D   to nic nie było ze strony ośrodka, tak jak to było kiedyś. Więc my, aby nie siedzieć w domku i nie marnować czasu, wsiedliśmy w auto i ruszyliśmy w  na podbój Kaszub :) .  Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Tamtejsze tereny nie dość, że są piękne, ale także bogate w historię, legendy i zabytki. Gwara kaszubska jest trudna i zarazem śmieszna, ale do ogarnięcia. Może i wczasy nie były zbytnio udane, ale Kaszuby polecam Wszystkim.

W poszukiwaniu partnerki :)

Bal Gimnazjalny zbliżał się wielkimi krokami. Większość osób z klasy miała już „drugą połowę” do poloneza. Ja, jako jedyny nie miałem nikogo, na szczęście znalazła się dziewczyna, która była w podobnej sytuacji jak moja i zgodziła się zatańczyć. Lecz nie na długo, ponieważ po pierwszej próbie zrezygnowała. Wskutek czego ja znów zostałem bez partnerki. Do balu został jeden dzień. Zacząłem intensywne poszukiwania, nie miałem kompletnie pomysłu do kogo napisać. Wówczas przypomniałem sobie o starej, dobrej koleżance, która zgodziła się bez wahania towarzyszyć mi na balu. Polonez się udał :) , a i zabawa była świetna której skutki odczuwaliśmy przez ładnych parę dni :D .

Warszawa, da się lubić

Pod koniec III klasy gimnazjum wraz z kilkoma innymi klasami pojechaliśmy na trzydniową wycieczkę do Warszawy. Dla mnie to była super sprawa, bo nigdy wcześniej nie byłem w stolicy. Podróż autokarem była bardzo długa i z lekka męcząca. Nie obyło się bez przygód. Kilka kilometrów przed Warszawą zatrzymała nas policja, aby sprawdzić stan techniczny pojazdu, i tu nam trochę zeszło…  :) . Po dotarciu na miejsce jako pierwszy punkt w programie mieliśmy zwiedzenie Muzeum Techniki w Pałacu Kultury i Nauki. Lecz pojawiły się schody, nie w przenośni, ale dosłownie. Owszem była winda, ale nieczynna. Gdyby nie pomoc kolegów (wielkie dzięki chłopaki) nie miałbym szansy zobaczenia tego co inni. Za sprawą tej wycieczki mieliśmy okazje pójść  do jedynego wtedy jeszcze w Polsce kina 3D. Zwiedziliśmy także gmach Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej niestety nie spotkaliśmy nikogo szczególnego :) . W jednym z centrum handlowych przytrafił mi się zabawny incydent zatrzasnąłem się...

Team "puchacze"

Rajd pieszy to dobra rzecz, przekonałem się o tym na początku nauki mojej w gimnazjum. Kiedy jedna z koleżanek namówiła mnie do udział w tego typu wędrówce. Przyznam, iż nie do końca byłem pewien co do tego czy iść, ale poszedłem… Rajd ten odbywał się w lesie. Zanim jednak wystartowaliśmy, trzeba było wybrać nazwę dla Naszej grupy, wtedy ktoś rzucił „puchacze” :) (szczerze mówiąc nie wiem skąd taka nazwa). Ruszyliśmy wyznaczoną na mapie trasą. Droga nie była łatwa opiewała w góry, pagórki i doliny. Czasem trzeba było przedostać się przez całkiem spore chaszcze. Mieliśmy do zrobienia kilka zadań, które nie należały do najłatwiejszych. Aby je wykonać musieliśmy działać wspólnie. Co pozwoliło nam się bardziej poznać, zintegrować. Zajęliśmy wówczas II miejsce, ale to nie było najważniejsze. Liczyła się dobra zabawa. Uważam, że tego typu „imprezy” powinny być częściej organizowane, tak aby każdy mógł wziąć w nich udział.