Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Szkoła

NIM DOKARMISZ POMYŚL – TO JEST DZIKIE, NIEBEZPIECZNE ZWIERZĘ !

NIM DOKARMISZ POMYŚL – TO JEST DZIKIE, NIEBEZPIECZNE ZWIERZĘ ! Od kilku lat na jednej z gdyńskich dzielnic, zresztą nie tylko pojawiają się dziki. Powód? Ludzie, szczególnie osoby starsze wyrzucają skórki od chleba (w tonach) i obierki z warzyw. Szkoda, że Ci ludzie takim postępowaniem sprowadzają niebezpieczeństwo dla ludzi, dzieci i zwierząt. Locha z małymi warchlaczkami, jest bardzo agresywna. Były przypadki, że atakowała ludzi spacerujących z psami. W tym miejscu warto wspomnieć, że nieopodal gdzie grasują dziki jest szkoła. Nie chcę nawet myśleć, co by było, gdyby dziecko napotkało na rozwścieczone zwierzę. Dzik choć ma krótkie niepozorne nogi, to biega z taką szybkością, że człowiek nie jest w stanie uciec. Czy naprawdę musi się coś stać, aby ludzie w końcu zrozumieli?! (fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)

Nie wyrzucaj dobrych książek – oddaj je do biblioteki

U każdego z nas w regale lub na strychu w szpargałach zalegają książki. Książki wiekowe, ale w dobrym stanie. Często bywa tak, że w momencie, kiedy nie wiemy, co z nim zrobić – lądują na śmietniku. A to wielki błąd ! Na pewno znajdzie się instytucja (np. świetlica, biblioteka szkolna), która z chęcią przyjmie książki. Kilka dni temu przekazałem sporą ilość książek i pomocy edukacyjnych, jednej ze szkół. Dzięki temu wiedza zawarta w książkach, nie trafiła do skupu makulatury, tylko zyskała drugie życie  ;-) . Co prawda w dobie dzisiejszych komputerów, dostępu do Internetu mamy wszystko – nie wychodząc z domu. Jednak na pewno znajdą się jeszcze tacy, co wolą papierową wersję książki ! ;-)

Darmowe warzywa, owoce i mleko w szkołach

Mimo iż lata szkolne mam już dawno za sobą, to o takich informacjach zawsze miło pisać. Od 2 października bieżącego roku w szkołach rozpoczną się dostawy darmowych warzyw, owoców oraz mleka. Owoce i warzywa dostaną uczniowie klas I-V. Według mnie jest to kapitalny pomysł. Zamiast chipsów, batoników czy innych niezdrowych przekąsek, dzieciaki będą mogły sięgnąć po coś zdrowego. Miejmy tylko nadzieje, że nie będą zepsute odrzuty… !

Indywidualne nauczanie w czterech ścianach !

Nie od dziś wiadomo, że dzieci najlepiej rozwijają się wśród rówieśników. Bez względu no czy to zdrowe bądź niepełnosprawne dziecko. Jednak innego zdania jest MEN, niedawno opublikowało projekt. Projekt, który likwiduje możliwość organizowania indywidualnego nauczania dzieci niepełnosprawnych w szkołach. Dla dzieci i młodzieży oznacza to zamknięcie w domu, a także odizolowanie od rówieśników. Mimo że czasy szkoły mam już za sobą, to pomysł MEN nie mieści mi  się to w głowie. W przeszłości wielokrotnie korzystałem z nauczania indywidualnego ( po leczeniu szpitalnym/operacyjnym). Nie wyobrażam sobie jednak, że mógłbym być pozbawiony „klasowego życia”. Pomysł MEN pozbawia dzieci niepełnosprawne, kontaktu z rówieśnikami, życia w społeczeństwie bądź wzajemnej empatii. Poprzez takie postępowanie dzieci, będą znów skazane na siedzenie w czterech ścianach swojego domu. Jest XXI wiek, przykre  jest to że takie sytuacja ma miejsce !!! :( MOŻNA TO PORÓWNAĆ, ŻE ZNÓW POWRACAMY DO CZASÓW...

Matematykę trzeba rozumieć, lubić !

Przedmioty ścisłe trzeba rozumieć, lubić – to prawda`. U mnie było wręcz odwrotnie humanistyczne TAK ścisłe NIE. A już w szczególności matematyka, która od szkoły podstawowej była dla mnie ogromnym problemem. Aż do tego stopnia, że na koniec drugiej klasy liceum miałem niedostateczny. Wskutek czego musiałem pisać egzamin komisyjny w sierpniu. Przez całe wakacje trzy razy w tygodniu po dwie godziny spędzałem na korkach z matmy. Było ciężko, nie wszystkie zagadnienia, pojęcia czy wzory wchodziły mi do głowy. Czas leciał, ciężka praca trwała dalej, a do egzaminu coraz bliżej. Modliłem się do Pana Boga aby dał mi możliwość zaliczenia tego. Nadszedł dzień poprawki. Wszedłem do sali, zobaczyłem arkusz z zadaniami, w jednej sekundzie oblał mnie pot. Postawiłem jeszcze tylko na ławce słonia na szczęście oczywiście z trąbą do góry :) . Ruszyłem. Część pisemną skończyłem po 1,5 godzinie. Potem ustny. Widok komisji wzbudził we mnie jeszcze większy stres, ale tu poszło sprawnie i szybk...

Jeśli darzysz kogoś szacunkiem, wymagaj tego samego od innych

Najlepsze są spontaniczne decyzje, wiem to sam po sobie :D  . Idąc do liceum zdecydowany byłem iść na profil informatyczny. Gdzie językiem dodatkowym był niemiecki. Decyzja ta uległa zmienię w dzień rozpoczęcia roku szkolnego. Postanowiłem iść na do klasy dziennikarskiej, tutaj natomiast był hiszpański… Była to klasa jedna z dwóch (wtedy) integracyjnych. W klasie była znaczna przewaga dziewczyn, chłopaków nie było zbyt wielu. Wychowawczyni okazała się bardzo miło, ciepłą osobą. Z resztą nauczycieli było różnie… Pamiętam pierwszą lekcję polskiego. Polonistka już na same dzień dobry nie zrobiła na nikim pozytywnego wrażenia, również na mnie. Kazała wszystkim pisać jakiś tekst złożony z czterech stron A4. Ze względu na swoją chorobę pisałem wolniej, kiedy Jej to oznajmiłem powiedziała „Przepisz to i to, a z resztą pisz co chcesz!”. Wtedy to jeszcze była cisza przed burzą i to dosłownie. Obojętnie jakie wypracowanie bym napisał zawsze miałem niedostateczny. Kiedy coś do niej mówiłem...

"Na pomoc kucharza się nie nadaje, bo może wpaść do gara. Natomiast na blacharza samochodowego, jak najbardziej"

Przyszedł czas, gdzie trzeba było zastanowić się nad szkołą średnią przypadku osób takich jak ja, nie jest to takie oczywiste. Pewnie zaraz powiecie „Przecież jest informator szkolny”. Owszem jest, ale ponad  50% szkół  tam reklamujących się jest nieprzystosowana do osób niepełnosprawnych. Szukałem dalej. W tym celu udałem się do poradni psychologiczno-pedagogicznej, aby uzyskać informacje co z tym dalej robić… Siedząca tam Pani po wysłuchaniu problemu stwierdziła „Na pomoc kucharza się nie nadaje, bo w padnie do gara, natomiast na blacharza samochodowego jak najbardziej”. Ten fakt „powalił” nas na kolana całkowicie. W końcu po wielkim trudzie udało się znaleźć jedno jedyne (na tamte lata) dostosowane liceum (platforma na schody, podjazd czy toalety). Udało się :D . Choć na same dzień dobry pojawił się następny problem, brak klas integracyjnych. Ze względu na to, że ów szkoła wtedy od niedawna zaczęła funkcjonować jako integracyjna. Moja mama nie zostawiła tego fa...

Papier i pióro

Pewnego razu mieliśmy napisać z języka polskiego swoją autocharakterystykę. Przyznam się szczerze, że nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Kilkakrotnie próbowałem coś „tworzyć” ale wszystko to kończyło się z marnym skutkiem i lądowało w koszu…. Aż po kilku godzinach intensywnej „burzy mózgu” napisałem. Chociaż do końca nie byłem pewien czy to jest to, ale zaniosłem. Okazało się wówczas, iż moja praca była jedną z lepszych. Dostałem za nią szóstkę. Ocena ta była dla mnie wielkim zaskoczeniem i radością z faktu, że moja praca została doceniona. (…)Jestem wysoki, mam brązowe oczy i ciemne włosy. Obecnie chodzę do II klasy gimnazjum. Z natury jestem chłopakiem spokojnym, pełnym humoru i życzliwym. Od urodzenia jestem chory na mózgowe porażenie dziecięce i jeżdżę na wózku inwalidzkim. W swoim krótkim życiu przeszedłem 9 operacji z różnych powodów. Mimo tych wszystkich trudności, związanych z tą chorobą mam optymistyczne podejście do świata. Może tak właśnie miało być. Wierzę w to, że...

Pokonać trasę parter - piętro

Pierwsze trzy lata minęły w mgnieniu oka. Problemy zaczęły się później, kiedy to dyrekcja przeniosła moją klasę na piętro. Wskutek czego ja musiałem pokonać „trasę” parter – piętro i odwrotnie na barkach wnoszących mnie osób. Sytuacja ta trwała przez kilka miesięcy, aż do interwencji Urzędu Miasta. Dzięki której po wielu trudnościach klasa powróciła na parter.