„Łykam” książki i to dosłownie i to jedna za drugą. Dlatego będąc w mieście, nie mogłem przejść obojętnie obok nowości wydawniczych. Problem zaczął się już na „dzień dobry. W tej chwili to coś trudno nazwać podjazdem. Po pierwsze nie spełnia on swojej funkcji. Po drugie stanowi zagrożenie dla użytkowników. Jednym słowem mówiąc nadaje się on do generalnego remontu. Całkowite zerwanie i położenie nowego, z pewnością ułatwi nam życie i dostatnie się do sklepu. Czekam na działanie w tej sprawie.
(fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)
Komentarze
Prześlij komentarz