Winda przeznaczona dla osób z niepełnosprawnościami powinna służyć przede wszystkim tym, którzy naprawdę jej potrzebują – osobom poruszającym się na wózkach inwalidzkich, seniorom czy osobom korzystającym z kul. Tymczasem w jednej z gdyńskich przychodni małe, w pełni sprawne dzieci, przy okazji zwykłej wizyty u lekarza, urządzają sobie przejażdżki wspomnianą windą. Warto podkreślić, że cała ta „atrakcja” odbywa się pod czujnym okiem rodzica. Najbardziej bulwersujący jest jednak fakt, że dorosły opiekun nie tylko na to pozwala, ale najwyraźniej nie widzi w takim zachowaniu niczego niewłaściwego. Uważam, że jeśli w trakcie takiej „zabawy” dojdzie do awarii windy, rodzic powinien ponieść koszty jej naprawy. Moim zdaniem takie urządzenie powinno być zabezpieczone przed nieuprawnionym użyciem, na przykład poprzez uruchamianie go za pomocą klucza. Pozwoliłoby to uniknąć podobnych sytuacji i zapewnić, że winda będzie dostępna przede wszystkim dla osób, dla których została przeznaczon...