Każdy chyba lubi chodzić, jeździć na zakupy, ale nie każdy ma gdzie postawić auto. Pewnego dnia pojechałem na zakupy do jednego z centrów handlowych. Wszystko byłoby Ok., gdyby nie jeden z podstawowych już problemów. Nie było gdzie postawić samochodu, bo większość miejsc przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, było zajętych przez pojazdy do tego nie uprawnione (nie posiadających karty parkingowej). Jeżeli już znalazło się jakieś miejsce, to było ono zasypane śniegiem z ulicy (okres zimy). Kiedy naprawdę po wielkich trudach udało mi się znaleźć plac, to zmuszony byłem iść niezły kawał drogi. Ciężko porusza się po zamarzniętym, nie odgarniętym chodniku. Po powrocie do domu, postanowiłem nie zostawić tej sprawy bez echa. Napisałem w tej sprawie do Administratora budynku. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać… „W odniesieniu do Pana zażalenia, została zwrócona uwaga firmie odgarniającej parking, aby nie zgarniali śniegu na miejsca parkingowe. My ze swojej strony możemy tylko przeprosić za zaistniałą sytuację. Robimy wszystko, aby taki spraw jak Pana było jak najmniej, np. Miejsca te odznaczamy specjalną fluorescencyjną farbą, stawiamy pachołki, tabliczki. Lecz mimo to, jak Pan sam mógł zauważyć, ludzie nadal stawiają auta na miejscach dla osób niepełnosprawnych”. Jednym słowem mówiąc. Mamy XXI wiek, a niektórzy ludzie muszą się jeszcze sporo nauczyć.
W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze.
Komentarze
Prześlij komentarz