Każdy chyba lubi chodzić, jeździć na zakupy, ale nie każdy ma gdzie postawić auto. Pewnego dnia pojechałem na zakupy do jednego z centrów handlowych. Wszystko byłoby Ok., gdyby nie jeden z podstawowych już problemów. Nie było gdzie postawić samochodu, bo większość miejsc przeznaczonych dla osób niepełnosprawnych, było zajętych przez pojazdy do tego nie uprawnione (nie posiadających karty parkingowej). Jeżeli już znalazło się jakieś miejsce, to było ono zasypane śniegiem z ulicy (okres zimy). Kiedy naprawdę po wielkich trudach udało mi się znaleźć plac, to zmuszony byłem iść niezły kawał drogi. Ciężko porusza się po zamarzniętym, nie odgarniętym chodniku. Po powrocie do domu, postanowiłem nie zostawić tej sprawy bez echa. Napisałem w tej sprawie do Administratora budynku. Na odpowiedź nie musiałem długo czekać… „W odniesieniu do Pana zażalenia, została zwrócona uwaga firmie odgarniającej parking, aby nie zgarniali śniegu na miejsca parkingowe. My ze swojej strony możemy tylko przeprosić za zaistniałą sytuację. Robimy wszystko, aby taki spraw jak Pana było jak najmniej, np. Miejsca te odznaczamy specjalną fluorescencyjną farbą, stawiamy pachołki, tabliczki. Lecz mimo to, jak Pan sam mógł zauważyć, ludzie nadal stawiają auta na miejscach dla osób niepełnosprawnych”. Jednym słowem mówiąc. Mamy XXI wiek, a niektórzy ludzie muszą się jeszcze sporo nauczyć.
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz