Przejdź do głównej zawartości

Komisja lekarska

Czasem bywa tak, że niektóre z dokumentów tracą ważność i trzeba wyrobić nowe. Tak też było w moim przypadku. Więc czym prędzej zebrałem potrzebne dokumenty i poszedłem na komisje lekarską. Musiałem wyrobić nowe orzeczenie o niepełnosprawności, które jak do tej pory miałem tylko na cztery lata.

Już na same dzień dobry wchodząc do pierwszego gabinetu usłyszałem od kobiety „Pokaż co tam masz” (nie przypominam sobie bynajmniej, abyśmy przechodzili na Ty ! ). Podałem Jej dokumenty, tymczasem ona przeglądając je stwierdziła „Do neurologa chodziło się tylko po zaświadczenia”. Owszem, ponieważ ja nie przyjmuję żadnych leków, więc nie było takiej potrzeby. Coś tam napisała jeszcze na kartce, poczym podziękowała mi (trwanie badania komisyjnego 4,5 min.). Wychodząc zapytałem się: Czy to orzeczenie będę miał już na stałe?. Po czym padła odpowiedź „Może na trzy lata”. Odpowiedź lekarki kompletnie zwaliła mnie z nóg. Po chwili lekarka dodała… „ Bo jak dawaliśmy na stałe, to im się POLEPSZYŁO” :O . Szczęka mi opadła. Usłyszeć takie słowa od lekarki, to jak recepta na „uzdrowienie”. Szczerze mówiąc, to tylko dziękować  Panu Bogu, że niektórym się polepszyło. W przypadku tej kobiety chyba nie było Jej to na rękę, że niektórzy stanęli na nogi (osoba ta nie należała do najprzyjemniejszych). Gdybym otrzymał orzeczenie na trzy lata odwołałbym się i tak też Jej powiedziałem. Dostałem na stałe  ;-)

NIEKIEDY LUDZIOM SIEDZĄCYM ZA BIURKIEM ŁATWO WYPOWIADAĆ SIĘ NA TEMAT LUDZI NIEPEŁNOSPRAWNYCH, GDZIE NIE MAJĄ Z TYM NIC WSPÓLNEGO.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...

Bliżej Gwiazd. "Agent nieruchomości - codzienne wyzwanie". Wywiad z Maciejem Mindakiem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Macieja Mindaka, agenta nieruchomości. Szerszej publiczność znany z programu „House Hunter – poszukiwacze domów”, emitowanego przez HGTV. Mindak udzielił mi wywiadu pt. „Agent nieruchomości – codzienne wyzwanie”. Jestem_Normanym_Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki, związane z nieruchomościami? Maciej Mindak: Wcześniej pracowałem w Public Relation, jednak to nie było to. Przyszedł więc taki moment, że szukałem innego zajęcia. Nie jakoś intensywnie, czekałem na natchnienie. Okazało się, że znajomy znajomego ma biuro nieruchomości i szuka kogoś do pracy w charakterze agenta. Stwierdziłem, że czemu nie, spróbujemy. Trafiłem do niedużej agencji nieruchomości, tam zacząłem się wszystkiego uczyć. Taki był mój początek. Gdybyś miał dziś podjąć decyzję, odnośnie do swojego zawodu, wykonywanego obecnie. Podjąłbyś taki sam wybór, czy wybrałbyś zupełnie inną drogę? Oczywiście, że tak - lubię to, co robię. Zupełny przypadek sprawił, iż dzięki niej m...