W moim rodzinnym domu od najmłodszych lat uczono mnie, że idąc do teatru trzeba zachować pewne konwenanse. Będąc jakieś czas temu w teatrze i chcąc podtrzymać tą „tradycję”, ubrałem się stosownie do miejsca. Nie ukrywam, jakie było moje zdziwienie, kiedy po przybyciu do teatru zobaczyłem, iż większość ludzi przyszła ubrana na totalnym „luzie”. Można było wówczas znaleźć różnego rodzaju ubiór po adidasy, a na eleganckich sukienkach kończąc. Bywa też tak, że podczas spektakli na publiczności można dostrzec ludzi grających na komórkach, tabletach. Jest to brak szacunku dla aktorów, którzy w tym samym czasie pracują na scenie. Oczywiście, nie ma ludzi idealnych, jednakże fajnie byłoby gdyby to uległo zmianie ;-)
W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze.
Komentarze
Prześlij komentarz