W większości polskich miast sygnalizacja na przejściu dla pieszych, jest odpowiednio dostosowana. Jednak są również przejścia dla tzw. „sprinterów”, czyli nadusisz przycisk, jesteś na środku pasów i już pojawia się czerwone światło. Większość ludzi w takiej sytuacji przebiega przez pasy (co nie jest dobrym przykładem dla najmłodszych). Dla mnie wózkowicza, nie ukrywam jest to problem. Nawet gdybym chciał w miarę szybko i sprawnie przedostać na drugą stronę ulicy, to niekiedy wysokie krawężniki utrudniają mi swobodny wjazd na chodnik. Nie tylko dla wózkowiczów jest utrudnienie, ale także seniorów, poruszających się i balkoniku. Może warto w takim razie wszędzie ustawić taki sam czas „zielonego” dla pieszych, aby każdy mógł spokojnie i bezpiecznie przedostać się na drugą stronę ulicy?
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz