Przejdź do głównej zawartości

Bliżej Gwiazd "Jako dziecko marzyłem o wielu rzeczach, jednak wygrało aktorstwo". Wywiad z Józefem Pawłowskim.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Józefa Pawłowskiego polskiego aktora. Józek udzielił mi wywiady pt. „Jako dziecko marzyłem o wielu rzeczach, jednak wygrało aktorstwo”.

J.R: Pochodzisz z rodziny z tradycjami aktorskimi. Nie chciałeś się „wyłamać”, próbując czegoś innego?

Józef Pawłowski: Nigdy tego nie analizowałem. Mam w sobie coś co sprawia, że czuje wewnętrzny impuls co mam robić. Miałem pomysły na siebie na wypadek, gdyby z aktorstwem się nie powiodło. Myślałem o tym, aby iść do wojska lub na politologię. Jednak planem numer jeden było aktorstwo – byłem skupiony wyłącznie na tym celu. Nigdy nie myślałem, a co gdyby…
Oczywiście, jako dzieciak myślałem o tysiącu rzeczy. Natomiast przez większość swojego życia, konsekwentnie realizowałem jeden plan.

W filmie „Miasto 44”, grasz główną rolę. Co było najtrudniejsze podczas powstawania filmu z Twojej perspektywy?

Była to moja pierwsza główna rola. Wchodziłem w pewną odpowiedzialność, w pewien tryb pracy, którego wcześniej nie znałem. Cała presja i stres związany z zupełnie nowym światem i nowymi warunkami. Prawdę mówiąc ciągnęło się to przez cały film. Także długo po realizacji filmu denerwowałem się, jak ta rola zostanie przyjęta.

Twoim zdaniem. Dzisiejsza publiczność jest bardziej wymagająca, niżeli 5 lub 10 lat temu?

Myślę, że jest z tym różnie. Wszystko zależy od tego, jak się film promuje. Jest wiele czynników decydujących o tym czy widzowie idą na dany film. Wszystko zależy od tego, co podamy widzowi na „talerzu”. Z jednej strony możesz go zniechęcić do kina, wciskając mu jakąś słabą produkcje. Możesz także zrobić z niego smakosza, który wspaniale czuje niuanse filmowe. Generalnie wierzę w polskiego widza. Uważam, że widzowie są szalenie mądrzy i inteligentni. Prawda jest taka, że jak film jest dobry, to i tak wciągnie.

Jak udaje Ci się pogodzić życie prywatne z zawodowym. Jak widać po Naszym przykładzie, nie jest to wcale takie łatwe?

Kocham te pracę na maxa, jest ona dla mnie bardzo ważna. Jest to fajne i rajcujące, że coś Cię tak pochłania. Z drugiej strony są moi bliscy, życie prywatne. W związku z tym, że tego czasu wolnego jest bardzo mało, to poświęcam go tym najbliższym. Gdy jest go więcej to jestem w stanie robić więcej dodatkowych rzeczy.

Mamy XXI wiek. Co Ciebie denerwuje? I co zmieniłbyś w obecnym świecie, gdybyś miał taką możliwość.


Bardzo szanuje środowisko. Po prostu każdy z nas mam pewną przestrzeń, w której może coś zrobić. Gdy widzę ludzi, którzy nie sprzątają po swoich psach, śmiecą, to wychodzę z siebie. Gdy komuś ciężko się ruszyć by pomóc np. osobie niepełnosprawnej – strasznie mnie to smuci.

Wszelkie prawa do publikacji wywiadu zastrzeżone

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...

Bliżej Gwiazd. "Agent nieruchomości - codzienne wyzwanie". Wywiad z Maciejem Mindakiem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Macieja Mindaka, agenta nieruchomości. Szerszej publiczność znany z programu „House Hunter – poszukiwacze domów”, emitowanego przez HGTV. Mindak udzielił mi wywiadu pt. „Agent nieruchomości – codzienne wyzwanie”. Jestem_Normanym_Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki, związane z nieruchomościami? Maciej Mindak: Wcześniej pracowałem w Public Relation, jednak to nie było to. Przyszedł więc taki moment, że szukałem innego zajęcia. Nie jakoś intensywnie, czekałem na natchnienie. Okazało się, że znajomy znajomego ma biuro nieruchomości i szuka kogoś do pracy w charakterze agenta. Stwierdziłem, że czemu nie, spróbujemy. Trafiłem do niedużej agencji nieruchomości, tam zacząłem się wszystkiego uczyć. Taki był mój początek. Gdybyś miał dziś podjąć decyzję, odnośnie do swojego zawodu, wykonywanego obecnie. Podjąłbyś taki sam wybór, czy wybrałbyś zupełnie inną drogę? Oczywiście, że tak - lubię to, co robię. Zupełny przypadek sprawił, iż dzięki niej m...