Zarówno choroba, jak i wózek
nigdy nie pozbawiły mnie marzeń
. Jedno z nich spełniło się w sobotę...
Mimo wietrznej pogody, sobota obfitowała w wiele pozytywnych wrażeń i emocji. Na Stadionie Narodowym Rugby w Gdyni odbył się mecz Life Style Catering RC Arka Gdynia 
kontra Juvenia Kraków. Pięć minut przed jego rozpoczęciem dowiedziałem się, że to ja wyprowadzę drużynę gospodarzy na murawę – mówię Wam, szczęka mi opadła…
Chłopaki przyjęli mnie jak swojego – były „piątki”
, słowa wsparcia
i mnóstwo dobrej energii
. To wszystko sprawiło, że jeszcze bardziej poczułem się częścią tego wydarzenia. Jak się później okazało, to nie był koniec niespodzianek. Do moich rąk trafiło „jajo”
, którym miałem rozpocząć mecz.
Gdy wszystko było dopięte na ostatni guzik, ruszyliśmy na murawę niczym błyskawica
. Pierwszy gwizdek sędziego i mój symboliczny rzut piłki oznaczały tylko jedno: „MECZ CZAS ZACZĄĆ
”.
Wyprowadzenie zawodników i rozpoczęcie meczu „jajem
” to emocje, których nie da się opisać słowami – to po prostu trzeba przeżyć na własnej skórze
Te piękne, niepowtarzalne chwile zostały uwiecznione w obiektywach obecnych na miejscu fotoreporterów
.
Nie byłoby tego wszystkiego, gdyby nie szczególne zaangażowanie jednego, wyjątkowego człowieka – Michała, który dosłownie stawał na głowie, by wszystko się udało.
Dziękuję Ci bardzo, Stary
.
Dziękuje wszystkim tym, którzy sprawili, że ten dzień był wyjątkowy 


(fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz