Nowoczesne, naszpikowane technologią ławki wyposażone w porty USB i ładowarki indukcyjne miały być symbolem miast przyszłości oraz dużym udogodnieniem dla mieszkańców. W teorii pozwalają bezpłatnie naładować telefon podczas spaceru lub w oczekiwaniu na autobus.
Rzeczywistość okazuje się jednak znacznie mniej optymistyczna. Wiele z tych urządzeń w przestrzeni publicznej nie działa, a jedną z głównych przyczyn jest wandalizm. Wyrywane gniazda, zapychane porty USB, potłuczone panele solarne i uszkodzona elektronika to problemy, z którymi muszą mierzyć się zarządcy miejskiej infrastruktury.
Szkoda, że są ludzie, którzy z nudów niszczą tego typu urządzenia.
(fot. Jestem_Normalnym_Człowiekiem)
.jpg)
Komentarze
Prześlij komentarz