Tym razem rok szkolny przeleciał niezwykle szybko. Kwiecień zapasem, trzeba było pomyśleć nad prezentem dla wychowawczyni. Chcieliśmy zrobić coś zupełnie innego, tylko nikt z nas nie miał kompletnie pomysłu. Po burzy mózgów zrodziła się idea nakręcenia filmu. Scenariusz opowiadał o pewnej sytuacji mającej miejsce w szkole. Widzianej Naszymi oczyma, wszystko to było pisane wierszem. Pomiędzy zostały wplecione piosenki. Role zostały rozdane, mi przypadł głos w chórze. Część scen do filmu powstawała w szkole, inna zaś w plenerze, również i… u mnie w domu :D . Kamera poszła! Akcja!… Poczucie humoru brało górę i trzeba było zaczynać od nowa :D . Pod koniec drugiego dnia chór stracił głos. Film udał się znakomicie. Wychowawczyni zachwycona Naszym dziełem. A i my szczęśliwi że mogliśmy zrobić coś wspólnie. Przedsięwzięcia tego typu jeszcze bardziej integrują ludzi.
ŚPIEWAĆ KAŻDY MOŻE TROCHĘ LEPIEJ LUB TROCHĘ GORZEJ, ALE NIE O TO CHODZI… CHODZI O DOBRĄ ZABAWĘ !!!
Komentarze
Prześlij komentarz