Przejdź do głównej zawartości

Pierwszy raz w historii szkoły

Trzy lata nauki w liceum minęły jak z bicza strzelił. Aż nadszedł długo oczekiwany przez wszystkich czas, czas przygotowań do studniówki. Nie byłem do końca przekonany, czy na nią iść bo pojawił się ten sam problem co w gimnazjum – brak partnerki do poloneza :( . Kiedy druga „połówka” się znalazła, zrodził się następny problem. Aby móc zatańczyć cały układ poloneza potrzebowałem jeszcze jednej osoby do poprowadzenia wózka. Pomógł mi kumpel (za co mu dziękuję).
Nadszedł wielki wieczór. Kiedy wszyscy zebraliśmy się w hotelu, pełni wrażeń w garniturach i długich pięknych sukniach. Wtem padło hasło „Poloneza czas zacząć!” Tańczyłem w drugiej turze. Kiedy stanąłem na środku sali i zobaczyłem kamery, fotografów oraz gości skupionych na naszej grupie, pojawił się lekki stres. Muzyka zaczęła grać. Ruszyłem :) . Polonez wyszedł znakomicie, po nim emocje opadły całkowicie. Zabawa była naprawdę ŚWIETNA ! Prawie w ogóle nie schodziłem z parkietu :D . Co ważne tańczyli z nami nauczyciele. Pod koniec imprezy, a trwała ona do białego rana straciłem głos, do tego stopnia, że „rozmawiałem” na migi. Parę dni później dowiedziałem się, że byłem pierwszą osobą w historii szkoły, która zatańczyła poloneza na wózku. Gdyby można było to powtórzyć poszedłbym  na studniówkę raz jeszcze  :)
NIE WAŻNE JEST CZY TAŃCZYSZ NA POCZĄTKU ALBO NA KOŃCU. ISTOTNE JEST TO, ŻE MOŻESZ TAŃCZYĆ ZE WSZYSTKIMI.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...

Bliżej Gwiazd. "Agent nieruchomości - codzienne wyzwanie". Wywiad z Maciejem Mindakiem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Macieja Mindaka, agenta nieruchomości. Szerszej publiczność znany z programu „House Hunter – poszukiwacze domów”, emitowanego przez HGTV. Mindak udzielił mi wywiadu pt. „Agent nieruchomości – codzienne wyzwanie”. Jestem_Normanym_Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki, związane z nieruchomościami? Maciej Mindak: Wcześniej pracowałem w Public Relation, jednak to nie było to. Przyszedł więc taki moment, że szukałem innego zajęcia. Nie jakoś intensywnie, czekałem na natchnienie. Okazało się, że znajomy znajomego ma biuro nieruchomości i szuka kogoś do pracy w charakterze agenta. Stwierdziłem, że czemu nie, spróbujemy. Trafiłem do niedużej agencji nieruchomości, tam zacząłem się wszystkiego uczyć. Taki był mój początek. Gdybyś miał dziś podjąć decyzję, odnośnie do swojego zawodu, wykonywanego obecnie. Podjąłbyś taki sam wybór, czy wybrałbyś zupełnie inną drogę? Oczywiście, że tak - lubię to, co robię. Zupełny przypadek sprawił, iż dzięki niej m...