Wiadomo wakacje, to wzmożony czas wyjazdów pod namiot. Ostatnio znalazłem jedno fajne pole namiotowe. Wspaniałe widoki, prąd i ogólnie wszystko to, co powinno być. Jedną z rzeczy, która przykuła moją uwagę była dużych rozmiarów toaleta. Toaleta, w której można było wjechać wózkiem, ale jednej rzeczy mi tam zabrakło – uchwytów przyściennych dla wózkowiczów. Poręcz niezwykle pomaga niepełnosprawnym przy korzystaniu z toalety. Doskonale wiem to sam po sobie, gdy mogę się samodzielnie przesiąść z wózka na sedes, bądź odwrotnie. Wystarczyły by tylko dwie poręcze. Szkoda, że nie pomyślał o tym ktoś, odpowiedzialny za projekt. Niby „mały” szczegół, drobiazg a jak ułatwiający funkcjonowanie. Co również jest istotne, dzięki tej małej "modernizacji" wszyscy będą mogli korzystać z pola namiotowego.
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz