Od dłuższego już czasu irytuje mnie pewna sprawa. Mianowicie , to brak kładki/pomostu na gdyńskiej plaży dla wózkarzy do samego morza. Mieszkam w Gdyni nad pięknym morzem, i jak każdy w okresie letnim chciałbym móc dojść do morza , wykąpać się lub popływać. Obecny stan rzeczy nie pozwala mi na to. Uważam, iż wspomniana przeze mnie wyżej kładka, to doskonały pomysł na rozwiązanie przedstawionego zagadnienia. Kładka, ta pomoże ludziom niepełnosprawnym, choć na chwilę zapomnieć o swoim problemie. Warto w tym miejscu wspomnieć, że w wielu przypadkach kontrakt chorego z wodą to niekiedy najlepsza forma rehabilitacji. Wiadome jest również, że nie wszystkich seniorów czy wózkersów stać na zakup karnetu na basen. Dzięki temu byłoby to za darmo i pomogłoby wielu ludziom.
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz