Jakieś czas temu miałem okazję spędzić kilka dni w Holandii. Państwie „morza” tulipanów i żółtego, pysznego sera. Kraj ten niebywale mnie mile zaskoczył i zdziwił zarazem. Zaskoczył, ponieważ na kroku można spotkać osoby starsze lub niepełnosprawne na skuterkach, a mało dla użytkowników takich pojazdów są wytyczone specjalne asfaltowe ścieżki. Budowane są tam budynki mieszkalne z pełną automatyzacją dla osób starszych i niepełnosprawnych. Przebywając tam przez parę dni miałem okazje zaobserwować, że Holandia stara się zapewnić jak najlepsze warunki takim ludziom. Pewnie, ktoś z Was zaraz powie, co w tym takiego zaskakującego? Otóż tak, ponieważ w Polsce temat takich udogodnień dla nas, to wciąż raczkujący temat. A szkoda… Natomiast, to co mnie zdziwiło to iż większość można kupić już gotową i paczkowaną w sklepach, tak jak na przykład pokrojone w talarki ziemniaki gotowe do wrzucenia na patelnie, czy budyń w kartonie. Są to tylko przykładowe rzeczy. Nie mówię, że w Polsce tego nie ma. Owszem, jest, ale może nie aż tak na szeroką skale. Tamtejsza ludność jest bardzo otwartą na drugą osobę, choć Cię nie znają uśmiechają się wołając „Halo!”. W kraju tym jest bardzo mały odsetek ludzi wierzących, kościoły sprzedano, a z tych które zostały zrobione puby, sklepy i dyskoteki. Holandia położona jest w większości na wodzie. Architektura kraju jest piękna, w przeważającej części stare, klimatyczne budownictwo.
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz