Szpitalne posiłki nigdy nie leżały obok dobrego domowego obiadu. Jednak jak zobaczyłem co serwowane jest pacjentom jedno z Trójmiejskich szpitali. Przedstawiam menu tylko z jednego dnia. Na śniadanie dwie kromki bułki paryskiej, tyle samo liści sałaty (czego jeden już podgnity) i dwa plasterki szynki z puszki. Obiad zupa z wody i marchewki do tego tona pietruszki. Drugie danie dwie gałki ziemniaków, plus tyle samo klopsów w szarym sosie. Kolacja to już w ogóle numer jeden zimne nóżki (z czego większą część stanowiła galaretka). Natomiast mięsa było tyle, co kot na płakał i do tego dwa kawałki chleba.
Większość życia spędziłem w szpitalu, ale tego typu posiłków nie dostawałem. Co prawda nie były one z 5 gwiazdkowego hotelu, ale można było je zjeść. Powyższy jadłospis po prostu nie da się zjeść!
Większość życia spędziłem w szpitalu, ale tego typu posiłków nie dostawałem. Co prawda nie były one z 5 gwiazdkowego hotelu, ale można było je zjeść. Powyższy jadłospis po prostu nie da się zjeść!
Komentarze
Prześlij komentarz