Przejdź do głównej zawartości

Chciałem ucałować Krzyż, lecz nie było takiej możliwości…

Wielki Piątek oraz Wielka Sobota, to dni kiedy adorowany jest krzyż. Każdy może podejść i Go ucałować. Niestety, ja nie mogłem tego uczynić, tak jak inne osoby starsze czy niepełnosprawne. Krzyż leżał na stopniach ołtarza, co utrudniało mi dostęp.
Barierę tą można szybko i łatwo rozwiązać. Wystarczyłoby umieścić krzyż, troszkę wyżej, tak by wszyscy mieli do Niego dostęp. Niektórzy uznają to za „drobiazg”, jednak dla mnie to bardzo istotna sprawa. Tym bardziej, że z powyższym problemem spotykam się co roku…. 

Komentarze

  1. Dlaczego wobec tego nie udałeś się do proboszcza?

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie. Dobry komentarz powyżej. Skoro dzieje się tak rokrocznie - zgłoś to do księdza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że zgłosiłem tę sprawę do parafii. Czekam na odpowiedź, Poruszam tę sprawę tutaj, ponieważ chce zwrócić uwagę na tę istotną kwestię, także w innych parafiach.

      Usuń
    2. Autorze powyższego tekstu, pragnę pojąć Twoją decyzję. Wciąż zapoznaję się z treścią jaką kreujesz, lecz dysponujesz niewielką liczbą komentarzy, świadczącą o braku zainteresowania ze strony odbiorców. Pomijając Twój brak poszanowania dla tych, którzy podjęli się wypowiedzieć swe własne zdanie. Pragnąc zdobyć uznanie, musisz wykazywać szacunek wobec wszystkich, nawet ludzi z odmiennymi poglądami. Wróciwszy do głównego konspektu, osądzasz, iż pisząc na swym autorskim blogu o nierównym traktowaniu wobec osób niepełnosprawnych w Twej parafii cokolwiek osiągniesz? Nie lepiej było w jakikolwiek inny, bardziej sensowny sposób nagłośnić tą sprawę?

      Usuń
  3. Też jestem Osobą z Niepełnosprawnością ruchową. Pomimo, iż poruszam się o własnych siłach podejście na wąskie stopnie Ołtarza stanowi dla mnie problem.
    Podobnie Jak Ty nie podeszłam by ucałować Krzyż w Wielką Sobotę, Gdyż było to dla mnie niemożliwe.
    Cieszę się więc, że poruszasz tę kwestię i mam nadzieję, że Proboszcz Twojej parafii ustosunkuje się do Twojego maila.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Elastyczny plaster pomocny w leczeniu przepukliny

Polscy naukowcy wynaleźli biomateriał, który można bezpiecznie można wszczepiać do tkanek człowieka. Metodę tą zastosowano przy operacji przepukliny. Naukowcy nazywają go klejem, to materiał, który pod światłem UV zamienia się w elastyczny plaster. Ma on pomóc w leczeniu niewielkich przepuklin, zastępując wszczepianą niewielką siatkę w miejscu, gdzie doszło do pęknięcia tkanek. Ten sposób łączenia siatki jest szybki, a przede wszystkim bezpieczny, ze względu na eliminacje potencjalnych uszkodzeń nerwów, czy też naczyń krwionośnych. To kolejny dowód na to, że z dnia na dzień medycyna idzie do przodu – BRAWO 

Xylamit – substancja w podłodze, która zagraża zdrowiu, a nawet życiu

W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się  nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze. 

Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.

Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...