Każdy z nas ma jakieś hobby, jedni zbierającą znaczki drudzy zaś w wolnym czasie łowią ryby. Zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grypy ;-) . Zanim jednak zacząłem przygodę z wędkowaniem, początki me były naprawdę ciężkie. Pamiętam jak pierwszy poszedłem na ryby. Nie dość, że pół dnia spędziłem nad jeziorem bez jakichkolwiek „owocnych plonów”. Jednym słowem mówiąc, straszna nuda. Wszystko zmieniło się kiedy poszedłem po raz kolejny „na rybkę” ;-) , jakie wtedy były obfite połowy :) .Może to nie były jakieś wielkie okazy godne rekordu Guinessa, ale zawsze oko cieszyły . Od tamtej pory wędkowanie stało się dla mnie przyjemnością, a nie tak jak kiedyś udręką
W latach 60., 70. i 80 do budowy bloków na terenie Trójmiasta używano rakotwórczych substancji. Przy powstawaniu niektórych użyto trującego xylamitu. Xylamit to impregnat, który w tych latach masowo stosowano do zabezpieczenia przed szkodnikami i grzybami drewna oraz płyt pilśniowych. Substancja ta ma charakterystyczny, duszący zapach, który może być wyczuwalny przez kilkadziesiąt lat. Dziś wiadomo, że jest to substancja rakotwórcza (nowotwór piersi, tarczycy, układu pokarmowego czy czerniaka). Do momentu kiedy nie pozbyłem się z domu czarnej, cuchnącej mazi. Mój dzień zaczynał się nieustannym kichaniem, łzawieniem oczu, katarem i chrypką a także częstymi bólami głowy. Jestem po remoncie. Zerwałem podłogę i zacząłem normalnie „żyć” bez wszystkich tych dolegliwości. Jeśli mieszkasz w takim bloku i odczuwasz takie dolegliwości – zapytaj się w spółdzielni lub zobacz, co siedzi w podłodze.
Komentarze
Prześlij komentarz