Każdy z nas ma jakieś hobby, jedni zbierającą znaczki drudzy zaś w wolnym czasie łowią ryby. Zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grypy ;-) . Zanim jednak zacząłem przygodę z wędkowaniem, początki me były naprawdę ciężkie. Pamiętam jak pierwszy poszedłem na ryby. Nie dość, że pół dnia spędziłem nad jeziorem bez jakichkolwiek „owocnych plonów”. Jednym słowem mówiąc, straszna nuda. Wszystko zmieniło się kiedy poszedłem po raz kolejny „na rybkę” ;-) , jakie wtedy były obfite połowy :) .Może to nie były jakieś wielkie okazy godne rekordu Guinessa, ale zawsze oko cieszyły . Od tamtej pory wędkowanie stało się dla mnie przyjemnością, a nie tak jak kiedyś udręką
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz