Tegoroczny Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, postanowiłem wesprzeć w trochę inny sposób. Mianowicie od jakiegoś czasu zbieram „żelaźniaki”, ponieważ zebrała się ich spora ilość przekazałem je na WOŚP. Dla nas są to „drobne” , a dla nich jest to datek nie zwykle cenny. Datek za który będzie można zakupić sprzęt szalenie ważny dla ratowania zdrowia, a nie kiedy także życia ludzkiego. Mimo, iż poruszam się na „czterech kołach”, to też mogę pomóc innym, choć w tak symboliczny sposób. Radość czerpie z tego ogromną i to jest piękne :)
Bliżej Gwiazd. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?”. Wywiad z Majkelem.
Dziś w moim cyklu „Bliżej Gwiazd”, goszczę Michała. Majkel to były koszykarz i rugbysta. Jednak przede wszystkim, to wielki człowiek o wielkim serduchu. Kiedy potrzebna jest pomoc, On nigdy nie przejdzie obojętnie. Zapraszam do wywiadu pt. „Jeżeli w życiu mam lepiej ja, to dlaczego nie ma mieć też dobrze ktoś obok?” Jestem Normalnym Człowiekiem: Jak wspominasz swoje początki z rugby? Majkel: Swoją przygodę z rugby rozpocząłem w pierwszej klasie zawodówki. Wówczas chodziłem do mechanika, do którego uczęszczało wielu chłopaków z różnych dzielnic. Ziomek z klasy wyżej zapytał, czy nie chce z nimi chodzić na rugby, bo jest taka grupa w Gdyni. Wspólnie z ziomkiem, który mnie zaprosił, poszedłem na trening. Podobało mi się „wbić się” w kogoś. Zdarza się też tak, że przebiegną i po Tobie, tak jak Ty po kimś lub dostaniesz, z pieści itd. Oczywiście, nie są to typowe zagrania rugby, ale i takie rzeczy miały miejsce na boisku. Dla mnie było to coś fajnego, bo mogłem się wyżyć, w jakiś sposób...
Komentarze
Prześlij komentarz