Zmiana klasy to był strzał w dziesiątkę. Widać to już po pierwszych zajęciach, była to wtedy plastyka. Usiadłem do ławki, tego dnia akurat zapomniałem swoich kredek. Jeden z chłopaków siedzących przede mną zapytał: Pożyczyć Ci kredki? I od tego się wszystko zaczęło… :) Zastanawiacie się pewnie co w tym zdarzeniu jest nie zwykłego? Otóż w poprzedniej klasie ten rodzaj uprzejmości nigdy nie miał miejsca…
Była to klasa z prawdziwego zdarzenia, gdzie wszyscy traktowani byli równo. Wszystko to za sprawą wspaniałej wychowawczyni, która dążyła do integracji klasy ze mną i na odwrót. Znakomicie się to udało :) Byłem częścią tej małej klasowej społeczności.
Komentarze
Prześlij komentarz